Szkolna nauka czytania: wkuwanie liter na zasadzie "B jak babcia" i składanie ich w słowa. Trudne, żmudne i nielogiczne - doskonale pamiętam moich rówieśników, którym lepiej szła nauka czytanek na pamięć, niż zrozumienie o co tak naprawdę chodzi w tym dziwnym zbitku liter "my-a-my-a". A gdyby tak spróbować inaczej?
Obecnie do wyboru mamy wiele różnych, unowocześnionych koncepcji. Niektóre są stworzone przez polskich pedagogów, część stanowią metody zagraniczne, przystosowane (z lepszym lub gorszym skutkiem) do specyficznych potrzeb języka polskiego.
Glottodydaktyka
Autorem metody jest polski profesor Bogusław Rocławski, polonista, filozof, autorytet w dziedzinie pedagogiki wczesnoszkolnej.
Glottodydaktyka kładzie nacisk na okres przygotowawczy do właściwej nauki czytania i pisania. Proces przygotowawczy, bazujący na radosnej zabawie, jest prowadzony od pierwszych dni pobytu w przedszkolu i obejmuje doskonalenie mowy (często z wykorzystaniem przyborów logopedycznych), poprawianie sprawności ręki, zapoznanie się z pojęciem prawej i lewej strony. Dzieci oswajają się z literami bawiąc się specjalnymi klockami LOGO i obserwując namalowany na ścianie alfabet. I tu uwidacznia się cecha charakterystyczna glottodydaktyki: alfabet Rocławskiego składa się aż z 44 liter, literami nazywane są bowiem także cz, sz, rz itd. oraz wieloznaki ni, si, zi, dzi. Dodatkowo zastosowane są dwa kolory: czerwony i czarny. Kolorem czarnym oznaczane są "bezproblemowe" litery, kolor czerwony mówi zaś "uważaj" i oznaczane nim są litery "problemowe", np. ż i rz, h i ch itd., co jest nie bez znaczenia w nauce zasad ortografii. Klocki LOGO tworzą więc swego rodzaju ruchomy alfabet, w którym każda litera alfabetu Rocławskiego jest zapisana na 4 sposoby: małą i wielką literą, pisaną i drukowaną. W dolnej części klocków jest "trawka", ułatwiająca dziecku właściwe ustawienie litery. Kolejnym etapem przygotowawczym jest trening syntezy fonemowej. Odbywa to się wieloetapowo (w odróżnieniu od nauki szkolnej, gdzie dziecko rzucane jest od razu na głęboką wodę) i z wyczuciem indywidualnych predyspozycji malucha.

Po stosunkowo wydłużonym okresie przygotowawczym następuje etap nauki czytania, odbywający się równolegle z nauką pisania. Czytanie wyrazów odbywa się specjalną metodą zwaną "ślizganiem się", sprzyjającą szybkiemu i płynnemu czytaniu, nie dopuszczającą literowania. Książkami przydatnymi w nauce czytania i pisania metodą profesora Rocławskiego, mogą być następujące pozycje:

Metoda Dobrego Startu
Twórcą metody jest profesor Marta Bogdanowicz, psycholog dziecięcy, założycielka Polskiego Towarzystwa Dysleksji. Stworzona przez nią metoda Dobrego Startu jest efektem zetknięcia z francuską metodą Bon Départ, z późniejszym jej udoskonaleniem i dostosowaniem do potrzeb języka polskiego.
Metoda Dobrego Startu bazuje na wielozmysłowej nauce liter. Jednocześnie rozwijane są umiejętności językowe, wzrokowe, słuchowe, wyczucie ruchu, zdolności motoryczne. Kształcona jest lateralizacja, rozróżnianie stron ciała i orientacja w przestrzeni. Wszystko to ma na celu usprawnienie koordynacji słuchowo-wzrokowo-motorycznej, kształcenie wyobraźni słuchowej i wzrokowej, percepcji i pamięci. W metodzie wykorzystywane są 3 różne rodzaje ćwiczeń: ruchowe (usprawniające), ruchowo-słuchowe (ruch dominującej ręki do rytmu piosenki, z wykorzystaniem bębenków, woreczków, szarf, baloników) i ruchowo-słuchowo-wzrokowe (rysowanie kresek, figur, znaków, do rytmu piosenki).
Ćwiczenia ruchowe, motoryczne, językowe, fonologiczne - mają związek z treścią piosenki przewodniej. Podnoszona jest wrażliwość dziecka na znaczenie słów, kategoryzowanie, wychwytywanie różnic, ćwiczona jest analiza sylabowa słów.

Metoda symultaniczno-sekwencyjna
Metoda stworzona przez profesor Jagodę Cieszyńską, psychologa, logopedę, członka rady naukowej Polskiego Towarzystwa Logopedycznego i Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
U podstaw metody leży fakt, że naturalną cegiełką, z której zbudowane są słowa, jest sylaba, a nie głoska. Dzieci uczą się samogłosek, a następnie sylab, np. BA, BE, BU, BY, BI itd., od czego tylko krok do płynnego czytania. Zależność głoska-litera poznawana jest po zakończeniu nauki czytania. Metoda wspierana jest serią zeszytów ćwiczeń i podręcznikiem "Kocham czytać". Cechą charakterystyczną metody profesor Cieszyńskiej jest stosowanie podczas nauki wyłącznie dużych, drukowanych liter, łatwych do rozpoznania przez dziecko, przy założeniu, że dziecko jest w stanie samodzielnie odnaleźć powiązanie między dużą a małą literą.

Nauka odbywa na trzech etapach: powtarzanie (słowne) za nauczycielem wraz z pokazywaniem sylab, rozumienie (wskazywanie głoski przez dziecko) i w końcu samodzielne czytanie (bez sylabizowania). W trakcie nauki wskazane są także ćwiczenia z globalnego odczytywania słów. Metodę można z powodzeniem stosować już u młodszych dzieci - 3-letni maluch może już zupełnie sprawnie czytać.

Zabawa w czytanie
Autorem koncepcji jest Glenn Doman, amerykański fizjoterapeuta, twórca metody rehabilitacji osób z uszkodzeniem mózgu, założyciel filadelfijskiego Instytutu Osiągania Ludzkich Możliwości.
Zabawa w czytanie to metoda czytania globalnego. Wykorzystywane są w niej duże, białe kartoniki, o wymiarach 10x60cm, na których napisane są wyrazy (początkowo w kolorze czerwonym, w dalszym etapie nauki czarnym). Mają być to wyrazy znane dziecku, w pierwszej kolejności te z jego najbliższego otoczenia. Kartoniki prezentowane są w określonych seriach, kilkukrotnie w ciągu dnia. Prezentacja danego słowa trwa krótko, około 1 sekundy, i wiąże się z głośnym odczytaniem słowa przez rodzica. Zasób słów stopniowo jest rozszerzany. W dalszej kolejności przechodzi się do wyrażeń dwuwyrazowych, budowanych z wcześniej poznanych słów. Następnym etapem jest wprowadzenie prostych, i stopniowo coraz trudniejszych zdań, książeczek.
Metoda Domana jest metodą przyjazną dziecku, bazującą na zabawie i dobrym samopoczuciu. Ważne jest, by prezentację kartoników zakończyć zanim samo zechce zakończyć zabawę. Niezwykle istotna jest tu systematyczność. Nie polecane jest "sprawdzanie" dziecka - czyli nakazywanie mu czytania na głos. Czynność ta, do której zmuszane są dzieci podczas nauki szkolnej, zmniejsza wyraźnie tempo czytania. Proces czytania odbywa się na drodze oko-mózg, nie potrzebujemy do czytania angażować ust i aparatu mowy. Za pomocą Zabawy w czytanie można (i jest to bardzo wskazane) uczyć już niemowlęta. Metoda jest skuteczna do 5. roku życia, jednak czym wcześniej zaczniemy, tym większa szansa na powodzenie.

Nazywanie świata - odimienna metoda nauki czytania
Twórcą metody jest doktor Irena Majchrzak, polski socjolog.
Metoda nazywana jest odimienną, ponieważ wprowadzenie dziecka w świat pisma jest rozpoczynane zapoznaniem się z własnym imieniem, napisanym na kartce. Metoda bazuje na zabawach i ćwiczeniach, dzięki którym dziecko odkrywa sens i logikę zapisu literowego. Zabawy mogą być rozmaite: wyszukiwanie swojego imienia pośród innych, odnajdowanie "swojego" (podpisanego) krzesełka, składanie swojego imienia z liter, wyszukiwanie w alfabecie liter - składowych swojego imienia (w metodzie używany jest alfabet, naniesiony na ścianę - "ściana pełna liter"). Po imieniu przychodzi czas na "nazywanie świata" - wszystkiego, co znajduje się w najbliższym otoczeniu dziecka, imion kolegów, a także części ciała. Zabawy mogą polegać np. na odszukiwaniu przedmiotów, których nazwy wypisane są na karteczkach. Stopniowo wprowadzana jest liczba mnoga i inne części mowy, np. przymiotniki. Unika się głośnego odczytywania słów z kartoników.
"Nazywanie świata" to metoda pełna radości i zabawy, bezstresowa, znajdująca zastosowanie już w przypadku najmłodszych przedszkolaków. Jej głównym założeniem jest (niezaprzeczalny przecież) fakt, że dziecko, jako istota rozumna, jest w stanie analizować, porównywać, różnicować, syntezować i wyciągać wnioski z tego, co widzi.

Wybierając metodę nauki czytania dla własnego dziecka, miejmy na uwadze słowa Evy Malmquist, wybitnego skandynawskiego pedagoga: "Nie ma takiej metody, która jest najlepsza
dla wszystkich dzieci, a nawet dla jednego dziecka w różnych okresach nauki.". I pamiętajmy, że w procesie nauki czytania niezwykle istotne jest, by odbywała się bez forsowania, narzucania zbyt wysokich wymagań i nadmiernie wyżyłowanego tempa.