Nie jest sztuką wydać krocie na wyprawkę dla noworodka. Wszystkie artykuły są takie słodkie, rozczulające i (zdaniem producenta) absolutnie niezbędne. Czy noworodek naprawdę potrzebuje tego wszystkiego? W co inwestować, by było praktycznie i ekonomicznie?
Ubranka
Małe dzieci rosną błyskawicznie, i nie są to tylko czcze słowa. Kupowanie kolejnych par malutkich śpioszków i podziwianie piętrzącego się w komodzie stosiku kończy się na ogół przykrym dla portfela rozczarowaniem: połowy ubrań dziecko nawet nie zdąży założyć. Noworodkowi wystarczy 5-6 bodziaków w rozmiarze 56-62cm, kilka par śpioszków lub spodenek na mięciutkiej gumce (gdy pępuszek jest już zagojony), 2 pajacyki do spania, cienka czapeczka. Niech będą bawełniane (100%) i praktyczne (żadnych stójek, kołnierzy, falban, wygodny system zapinania przy szyjce). Potrzebne będą także ubranka na wyjścia, i tu w zależności od sezonu - cieplejszy pajacyk lub kombinezon + zimowa czapeczka. Dodatkowym atutem będą certyfikaty, np. Oeko-Tex 100, gwarantujący zredukowaną ilość chemikaliów użytych do produkcji i większe bezpieczeństwo ubranka (certyfikat posiadają m.in. ubranka z Lidla, KappAhla czy C&A).

Warto polować na posezonowe promocje, na których można kupić za grosze wyśmienite jakościowo produkty. Wiele sklepów oferuje karty klienta (np. KappAhl: kupony upoważniające do 20% zniżki). Najbardziej ekonomicznym (i ekologicznym) rozwiązaniem jest jednak odkupienie ubranek od znajomych czy rodziny - te po noworodku będą na pewno jak nowe.

Body, KappAhl (29,99zł); Body 2-pak, C&A (24,99zł); Piżamki 2-pak (49,99zł)

Spodenki, KappAhl (29zł); Pajacyk welurowy Cool Club, Smyk; Kombinezon, C&A (ok. 99zł)
Pielęgnacja dziecka
Nie trzeba kupować wanienki na stojaku, leżaczka kąpielowego i komody z przewijakiem, która z niewiadomych przyczyn kosztuje 3 razy tyle, co zwykła. Wystarczy przewijak montowany na łóżeczku i najprostsza wanienka. Niezbędne będą za to pieluchy tetrowe (10 sztuk) i flanelowe (5 szt.), których można używać dosłownie do wszystkiego: wyłożenia przewijaka, wytarcia malucha po kąpieli czy podłożenia pod buzię "do odbicia". Zamiast specjalnych myjek świetnie sprawdza się mięciutka i wygodna metrowa gaza z apteki. Przydać może się też miękka szczotka do włosów, dobrej jakości nożyczki do paznokci i waciki kosmetyczne.

Wanienka Lattsam, Ikea (19,99zł); Przewijak na łóżeczko, Ceba (56zł);
Pieluchy tetrowe 10 szt., Smyk (44,99zł)

Szczotka z naturalnego włosia, Canpol (9,99zł); Gaza opatrunkowa 1 metr kw. (1,70zł);
Niemowlęce nożyczki do paznokci, Fiskars (30zł)
Higiena
Podstawą są pieluszki. Nie warto organizować przed porodem wielkich zapasów jednorazówek, bo każdemu dziecku (i każdej mamie) pasują inne. Przekonajmy się, że dane pieluchy nie uczulają, nie przeciekają, nie uciskają - i dopiero wówczas inwestujmy w ekonomiczne opakowania. Alternatywą dla popularnych pieluch jednorazowych są nowoczesne wielorazówki (które mają niewiele wspólnego z tradycyjnymi tetrówkami wzmocnionymi kawałkiem folii). Niestety, na ich zakup trzeba przeznaczyć jednorazowo dość znaczną sumę.

New Baby 2 45 szt., Pampers (30zł); Happy 1 42szt, Bella (25zł);
pieluszka wielorazowa AIO, Itti Bitti (66zł)
Noworodek nie potrzebuje wielu kosmetyków, wystarczy emolient do kąpieli i ochronny krem pod pieluszkę. Gdyby się okazało, że skóra dziecka ma jakieś specjalne potrzeby, w każdej chwili można kupić odpowiedni kosmetyk, np. w aptece. Niektórzy rodzice cenią sobie chusteczki nawilżane, inni wolą przemywać pupę dziecka wodą - kwestia światopoglądu.

Olejek do kąpieli Baby Basic, Balneum (40zł), Linomag maść, Ziołolek (6zł);
Babydream Extrasensitive chusteczki 80 szt, Rossmann (5zł)
Do spania
Maluchowi wystarczy proste, stabilne, drewniane łóżeczko. Dwupoziomowe, ewentualnie z wyjmowanymi szczebelkami, do tego odpowiedni materacyk. Warto zainwestować w ochraniacz na łóżeczko, 2 prześcieradełka na gumki (uwaga: prześcieradła frotte są dość drapiące, lepsza jest zwyczajna bawełna) i bawełniany kocyk (część mam preferuje śpiworki do spania). Nie trzeba kupować poduszek, kołder, baldachimów i wielkich zestawów poszewek - niemowlę i tak z nich nie korzysta.

Sniglar łóżeczko bukowe, Ikea (89zł); Prześcieradło z gumką 2 szt, Ikea (29,99zł);
kocyk 100% bawełna, Zwoltex (14zł)

Śpiworek Lupilu, Lidl (24,99zł); Ochraniacz na całe łóżeczko Torva, Ikea (39,99zł)
Na spacery i wyjazdy
Wózek potrafi pochłonąć sporą część wyprawkowego budżetu. Wydać 2- 3 tys. złotych na wózek - żaden problem. A może poszukać tańszych rozwiązań? Wózek wielofunkcyjny Babydesign Sprint Plus kosztuje tylko 700zł i łączy ze sobą funkcjonalność wózka głębokiego ze sprawdzoną od lat i bardzo lubianą spacerówką Sprint. Będzie odpowiedni na proste, osiedlowe chodniki.
Doskonałym wyjściem jest zakup porządnego wózka używanego. Często świeżo upieczonym rodzicom ciężko przychodzi kupno używanego produktu dla pierworodnego dziecka, ale... szybko docenią to rozwiązanie. Szczególnie, gdy koleżanki zaczną hurtowo zamieniać drogie i wypasione wózki na lżejsze spaceróweczki. A zaczną zmieniać szybko. Emmaljunga warta 3000zł w cenie 700zł? Sprawdzony Roan Marita za 300zł (zamiast 1200zł)? Czemu nie.

Sprint Plus, Babydesign (700zł); Edge Duo Combi, Emmaljunga (3300zł); Marita, Roan (1200zł)
Nie powinno się oszczędzać na foteliku samochodowym. Tu nie ma kompromisów: dobre wyniki testów zderzeniowych mają na ogół droższe modele. Te z bazą Isofix niejednokrotnie kosztują nawet powyżej 1000 zł. A to wprost przekłada się na bezpieczeństwo dziecka w aucie. Przejrzyjmy wyniki testów zderzeniowych (fotelik.info) i wybierzmy najlepszy fotelik, na jaki nas stać. Może któryś z poniższych?

Baby Zero Plus, Casualplay (470zł); Aton 0-13, Cybex (440zł); Auto Fix Fast, Chicco (449zł)
Fotelik przed zakupem powinien być przymierzony do auta, w którym będzie mocowany. Sprawdźmy, czy trzyma się stabilnie fotela, czy pasy są wystarczająco długie. Używany fotelik można rozważyć tylko wówczas gdy istnieje pewność, że jest on "bezwypadkowy" (czy handlarz z allegro będzie w tej kwestii absolutnie szczery?). Koszty fotelika zamortyzujmy sobie maksymalnie go wykorzystując. Dopóki główka dziecka nie wystaje za fotel (i jego waga nie przekracza 13kg), dopóty woźmy je w najbezpieczniejszej pozycji: tyłem do kierunku jazdy. Nie zmieniajmy fotela tylko dlatego, że dziecko nauczyło się siadać - to działanie na jego szkodę.
Nie warto zaciągać kredytu na wyprawkę. Przyjście dziecka na świat to wyjątkowe wydarzenie i musimy się do niego przygotować, ale trzeba pamiętać, że wyprawka do dopiero początek wydatków. Że wszystkie te słodkości, na które wydaliśmy przed porodem majątek, wyeksploatują się po upływie kilku-kilkunastu tygodni lub miesięcy. I znów trzeba będzie sięgnąć do portfela...