|
||||
|
||||||||
|
#21
|
||||
|
||||
|
Wózek supermarketowy to niezły pomysł. Myślę też nad taczką...
BTW - przy moim łobuziaku przydałby się nam kask dla małej...byłabym spokojniejsza :P
__________________
Piotrula 20 X 2008 Marlenka 26 III 2010
|
|
#22
|
|||
|
|||
|
Ja zw wzgledu na brak doświadczenia popełniłam mega dużo wyprawkowych wpadek przy pierwszym dziecku i przy drugim już to skrzętnie nadrobiłam. Jeżeli chodzi o ubranka no to wiadomo że bieliznę bodziaki itd warto odswiezyc. Tzw. grubsze ciuszki, kombinezon, kurteczki, bluzy jedno dziecko ma po drugim. Łózeczko kupilam nowe turystyczne, bo pierwsze szczebelkowe to była porazka. Podobnie wózek. Na pierwszym chciałam oszczedzic i efekt był taki, ze wózek sie rozleciał i w sumie dobrze sie słozyło ze sie miał pojawic drugi bobas, bo i tak musiałam kupic nowy wozek, z którego na poczatku korzystałam jako ze spacerówki dla starszego dziecka, a jak sie drugie szczesliwie nardziło to dokupiłam tylko podstawkę do jezdzenia. O ile w pierwszy przypadku wybrałam wózek z raf-polu który był dosc tani i beznadziejny, to teraz kupiłam /usunięta reklama/, do tego fotelik, do tego podstawkę dla drugiego dziecka i jestem BARDZO zadowolona! Tak ta podstawka wygląda /usunięta reklama/ u nas jest troche ponad 3 lata różnicy, ale sie sprawdza bardzo dobrze
![]() |
|
#23
|
||||
|
||||
|
Może ktoś jeszczę będzie tak zagubiony zakupowo jak ja w momencie zakładania tego topika, teraz jestem ogarniętą mama dwóch chłopaków i zakupowo też mądrzejsza
![]() 1. wózek- mój wielki dylemat- szkoda kasy było na bliźniaczy zwłaszcza że Roan całkiem jeszcze nieźle wyglądał i byłam z niego mega zadowolona. Troszkę z braku alternatywy dla fantastycznego Roana, troszkę z braku funduszy a troszkę z tego że była zima postanowiłam na początek nie kupować wózka podwójnego jeździć tym co mamy. Decyzja 100% słuszna. Jednak po pewnym czasie wyjścia pod blok zaczęły mnie nudzic i chciałam troszkę więcej świata pooglądać, zaczęło się robić ciepło. Na początek jak młody się zmęczył sadzałam go w nogach młodszego (wózek zaczął skrzypieć i troszkę się rozklekotał) Teraz długo o wyborach wózka podwójnego, w sklepach wyboru brak, jak dobrze pójdzie jeden albo dwa modele, zostaje allegro ale wiadomo że wirtualnie się nie spróbuje, co i jak jeździ, wydatek spory. W marcu albo w kwietniu kiedy na dobre ruszył sezon spacerowy postanowiłam zainwestować w wózek. Na pierwszy rzut poszedł Graco Quatro Ddo- porażka, wózek może sam w sobie nie jest zły, ale po Maricie byłam mocno rozczarowana- wielki i niewygodny, wjazd na krawężnik wymagał powieszenia się całym ciężarem ciała na rączce- lepiej byłoby gdyby cięższe dziecko siedziało na tylnym siedzeniu ale na początek tak nie można a później waga się szybko wyrównuje. męczyłam się chyba ze 2 miesiące, przekonując sama siebie że się przyzwyczaję- niestety z tygodnia na tydzień było coraz ciężej. Kupiłam drugi wózek maclaren- jeden obok drugiego- zwrotny i duuuużo lżejszy ale starszy syn się z niego zsuwał, miał mało miejsca a młodszym telepało tak że byliśmy chyba tylko na 5 spacerach. Jest garażowany i czeka na wakacje bo generalnie jest nawet wygodny a do tego kompaktowy Kupiłam coś czego nigdy, ale to nigdy wcześniej bym nie rozważała- trójkołowca firmy instep- akurat znajoma znajomej chciała sprzedać swój- mogłam go wypróbować przed kupnem (fajna opcja). Też nie jest idealny ale z wymienionych spisuje się najlepiej- oczywiście bez porównania z Maritą Podsumowując przy różnicy wieku 1,5 roku wózek podwójny- polecam można szybko spacyfikować starszaka przypinając go pasami i oddalić się w dowolnym kierunku co jak wszyscy wiedzą przy buntowniczych dwulatkach nie zawsze jest możliwe. Ubranka dokupiłam może 3 czy 4 bodziaki no i musiałam kupić całą zimową garderobę. To co kupiłam jeszcze to pościel, kocyk. Komodę, kołderkę kupiły babcie No i kupiłam sobie z okazji narodzin drugiego syna kolejną chustę ![]() |