|
||||
|
||||||||
|
#1
|
||||
|
||||
|
Hej użytkownicy (użytkowniczki). Jestem na etapie wyboru wózka - bejbiak ma się pojawić za 3 miesiące, no i już nas z mężem głowy bolą od tego wybierania. Jedyne co wiemy, po licznych wizytach w sklepach wózkowych to: wielofunkcyjność, 4 kółka, skrętne koła, duża gondola i spacerówka (te wielofunkcyjne często są malutkie), no i cena oczywiście. Najbardziej do tej pory spodobała nam się teutonia mistral s, ale w komplecie to wychodzi sporo ponad 3 tys., a my się chcieliśmy raczej w przedziale 1500-2000 zł. Póki co wymogi te spełniały wózki deltim (myśleliśmy o leo lub cat), baby smile (model twister), a dzisiaj udało nam się obejrzeć wózek hiszpański nurse hello w całkiem promocyjnej cenie. Ponieważ w Warszawie nigdzie nie mogliśmy natrafić na 2 pierwsze firmy i pomacać wózki, to coraz mniej mamy na nie ochotę i raczej zdecydujemy się na nurse. Macie jakieś rady na co szczególnie zwracać uwagę przy wyborze wózka? Któryś szczególnie przypadł wam do gustu lub wręcz odwrotnie? Macie jakieś typy w podanym przedziale cenowym? Piszcie, piszcie i pomóżcie wybrać coś naprawdę wartego swojej ceny.
Pozdrawiam noworocznie |
|
#2
|
||||
|
||||
|
Ja miałam 3 wózki do 1 dziecka, więc wiem jak jest
![]() Tylko od czego zacząć? ![]() Wiem z doświadczenia (mojego i znajomych), że każdy kupuje w sumie minimum 2 wózki. Najpierw wielofunkcyjny, a potem spacerówkę. Nie znam żadnej mamy, która by jeździła do końca wózkiem wielofunkcyjnym. Dlatego moim zdaniem nie ma co kupować drogiego wielofunkcyjnego. Nawet koleżanki które miały mega wypasione Mutsy itp. maksymalnie po roku kupowały nowy wózek. Każda kupowała inny, bo po roku jazdy wielofunkcyjnym każda wiedziała już czego od wózka oczekuje i co lubi dziecko. No bo dzieci też mają swoje humory. Moja Łucja musi mieć koniecznie pionowe oparcie a także siedzisko na tyle krótkie, by mogła jednocześnie opierać się i trzymać rączką pałąk. Wózek wielofunkcyjny nie spełniał tych wymagań, dlatego przez 2 miesiące nosiłam ją na spacery na rękach, bo w wózku siedzieć nie chciała. Niezłe, nie? Kto by przewidział ![]() A te 2 miesiące to przejeździłam po sklepach szukając wózka który by jej pasował, mierzyłam ją, obserwowałam, aż znalazłam odpowiedni i na pierwszym spacerze dziecko jechało w nim 4 godziny, tylko brumkając pod nosem ![]() No dobra, napiszę więcej tylko napisz gdzie mieszkasz i gdzie będziesz spacerować ![]() |
|
#3
|
||||
|
||||
|
Ajaj, więc jednak bez kilku wózków się nie obędzie. Dzięki za odpowiedź, teraz już wiem, że kupując pierwszy wózek będę się kierowała ceną. Spacerować będę po Bemowie, a jak wózek będzie wygodny, to mam nadzieję na wycieczki w różne miejsca Warszawki
A kupowałaś może nianię elektroniczną? Widziałam, że ich cena waha się od 250 zł do 600 zł. Ja myślałam o takiej z monitorowaniem oddechu, ale to oczywiście ta droższa wersja. Warto wydawać na takie urządzenie pieniądze?Pozdrawiam i Ciebie i Łucję ![]() |
|
#4
|
||||
|
||||
|
Aha, czyli ogólnie po mieście - no to problem amortyzacji przynajmniej odpada
![]() A mieszkasz w bloku czy w domku? (nie jestem z Warszawy, nie wiem jak Bemowo wygląda ).Ja mieszkam w bloku, ale jeżdżę po wertepach, więc musiałam mieć wózek lekki i nieduży ale jednocześnie na większych kołach i dobrze amortyzowany. Taka mała sprzeczność ![]() Jeżeli chodzi o mieszkanie w bloku bez windy to jest rzecz jedna strasznie ważna. Wózek musi Ci się wygodnie chwytać do znoszenia. Mój pierwszy wielofunkcyjny ważył tyle co mój trzeci wózek - idealny, ale był do kitu w znoszeniu, bo był zbyt szeroki. Nie mogłam go wygodnie chwycić (na biodrze) bo wówczas nie mieścił się na szerokość w klatce. O tym NIKT nie mówi, wszyscy tylko trąbią o wadze. A nie sama waga jest ważna. Mój obecny wózek wnoszę bez problemu, tamtego oderwać od ziemi nie mogłam (bo żeby się zmieścić w klatce musiałam go dźwigać w bardzo niewygodnej pozycji) - a ważą z grubsza tyle samo. Nie kupuj wózków-karakanów ![]() W sprawie "kilku wózków" - znam z 50 mam i żadna nie skończyła na 1 wózku - tym wielofunkcyjnym. Moja Lusia ma swoje zdanie i wielofunkcyjny jej nie pasował, mi nie pasowało to że był niewygodny do znoszenia, ale były laski którym wózek w sumie od biedy pasował, ale dla odmiany kupowały drugi - spacerówkę. Jak mieszkasz w mieście to pewnie za rok kupisz parasolkę Moje znajome chwaliły Maclarena techno XLR ![]() Ja natomiast za swój ideał wózkowy uważam Emmaljungę Scooter - wygodna dla Lusi i dla mnie, a poza tym dobra na wertepy. Ale to już sama będziesz wiedziała za kilkanaście miesięcy. na razie wielofunkcyjny, W sprawie wózka, to ja bym radziła na początek wielofunkcyjny z fajną gondolą i spacerówką, która "ujdzie w tłoku". Bo do lekkiej parasolki 6-miesieczniaka nie przesadzisz (chociaż niby można... Zależy jaki masz do tego stosunek). Moje znajome najmniej narzekały na Espiro Atlantic. Kosztuje 900zł. I jest z grubsza taki jak chcesz. Ale może te Twoje też fajne - w sumie to ich nie znam. Przekonana jesteś do kubełkowego siedziska w Nurse? Moim zdaniem kup jakiś wielofunkcyjny w rozsądnej cenie, żeby potem nie było Ci żal wydać kolejną kasę na spacerówkę (bo pewnie i tak ją kupisz). Tylko wybierz taki, żeby spacerówka była też OK. Obstawiam, że będziesz jeździć pół roku gondolą i pół roku spacerówką od wielofunkcyjnego, i dopiero na przyszłą wiosnę, jak śnieg stopnieje, to o czymś mniejszym zaczniesz myśleć ![]() To znaczy to tak po mojemu jest Ja bym tak zrobiła gdybym spodziewała się teraz drugiego dziecka ![]() Przemyśl wszystko i zrób jak będziesz uważać za słuszne. Inne dziewuchy też pewnie zaraz coś dopiszą. |
|
#5
|
||||
|
||||
|
Chemical, masz całkowitą rację. Też jestem zdania, że wózek wielofunkcyjny, który titatita chcesz kupić za jednym zamachem i przewidujesz go używać juz przez cały czas aż dziecko w ogóle zrezygnuje z wózka, nie jest najlepszym, a raczej, najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Piszę tak, bo ja też miałam 3 wózki
)Najpierw kupiliśmy stelaż i gondole oraz fotelik samochodowy, do którego mieliśmy adaptery (do stelaża, ale nie używaliśmy w końcu tej opcji). Chemical ma rację pisząc, że po pierwsze zastanów się nad siedziskiem kubełkowym w spacerówce (wygodne toto nie jest), nie zakładaj więc z góry, że Twoje dziecko to polubi, może polubi a może nie, moim zdaniem masz czas na kupienie spacerówki, nie rób tego od razu. Moim zdaniem, a wynika to z doświadczenia jakby nie było ), najpierw najlepiej jest kupić wózek taki, żeby miał gondole, jak gondola będzie spora to pojezdzi dziecko w niej z pół roku.Natomiast, jeżeli koniecznie chcesz kupić od razu gondolę i spacerówkę to popatrz na propozycję Chemical, czyli Espiro Atlantic Wózek jest ładny, wygląda, że spacerówka wygodna i tani. Potem pewnie jeszcze przyjdzie czas na spacerówkę typu parasolka, ale tym to już w ogóle nie ma co się teraz zajmować, bo to za jakis czas będziecie wybierać. ![]() |
|
#6
|
||||
|
||||
|
Co do niań, to ja nie miałam, ale myślę, że kazde urządzenie, które zwiększy beezpieczeństwo i Wy będziecie czuć się z tego powodu pewniej, jest godne zainteresowania. Wydaje mi się, że tu nie ma co oszczędzać, bo jeżeli myślicie o tym, to znaczy, że to urządzenie ma faktycznie chronić dziecko a nie tylko wyglądać ładnie na półce.
|
|
#7
|
||||
|
||||
|
No proszę, jak Pete zgrabnie ujęła to, co ja próbowałam niezbyt zgrabnie przekazać
To przez katar ![]() Odnośnie monitora oddechu to ja spotkałam się ze stwierdzeniem, że on często trąbi niepotrzebnie, rodzice wpadają w nerwicę, bo bezdech, a tak naprawdę wszystko jest OK. Ale nie wiem ile w tym prawdy - nie miałam. Natomiast na niani bym nie oszczędzała na Twoim miejscu, bo to urządzenie które będzie pierdziało non stop falami elektromagnetycznymi tuż przy główce Twojego dzieciątka - żeby spełniało te wszystkie normy bezpieczeństwa i było kompatybilne elektromagnetycznie z człowiekiem ![]() |
|
#8
|
||||
|
||||
|
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, w internecie ten atlantic całkiem fajny się wydaje, w poniedziałek pójdę oglądać do sklepu, jeszcze się zastanowię, chociaż ten nurse mimo że kubełkowy to całkiem wygodny się wydawał być, nie to co w quinny np. Mieszkam w nowym blokowisku, ale chodniki już porobione. Jednak zarówno moi jak i męża rodzice mieszkają na wsi, więc myślę intensywnie na ile będą mi potrzebne duże kółka? hmmm muszę przemyśleć częstotliwość wizyt. Na szczęście windę mam z poziomu "ziemi" - nie muszę targać wózka po schodach. Nad nianią jeszcze się zastanowię - bo jeśli ją weźmiemy to właśnie ze względu na monitor oddechu. Może ktoś ma z nią doświadczenia?? im więcej wypowiedzi tym lepiej. Ludzie piszcie czy warto.
|
|
#9
|
||||
|
||||
|
Titatita, kubełkowe to wygodne są siedzenia w samochodzie, ale wtedy na spacer nie jedziesz tylko jest to zazwyczaj rajd
Mają porządnie trzymać się żebyś nie wypadła, tak samo foteliki samochodowe. Spacerówka to spacerówka, nie każ dziecku jechać w czymś co z góry mu planujesz, pozwól mu/jej wybrać, przymierzając go do róznych spacerówek, w czym będzie czuło sie najlepiej. Pozwól mu/jej podjąć decyzję w czym bedziecie go/ją wozić na spacery. Bo to trochę tak jakby ktoś ci kupił cos i kazał używać bo ma takie "widzimisię". nie wiem jak inne dziewczyny, ale takie jest moje zdanie. |
|
#10
|
||||
|
||||
|
Pete ma 100% rację.
Wózek głęboki ma mieć gondolę wystarczająco dużą i co najwyżej wystarczająco duże koła i amortyzację żeby dzieciaka nie wytrzęsło. Ot - wszystkie wymagania. A spacerówkę trzeba przymierzyć z dzieckiem. To tak jakbyś kupowała fotel - musi być wygodny, nie? Dla Ciebie, a nie dla Twojej mamy na oko ![]() Ja 2 miesiące jeździłam z Lusią za idealną spacerówką, mierzyłam, z tego wózka wyłaziła, w innym płakała... A gdy znalazłyśmy ten właściwy to gołym okiem było widać, że dziecku w nim dobrze. Jak pisałam - Lusia miała zachciankę na pionowe oparcie i niezbyt głębokie siedzisko - żeby opierając się mogła trzymać pałąk. A co będzie lubiło Twoje dziecko - nie przewidzisz. Dlatego kup wózek który stwarza możliwości, a nie taki w którym nawet ciała nie można do snu rozprostować, tylko w jednej wymuszonej pozycji tkwić. W kwestii dużych kół - kup największe jakie będą dla Ciebie do zaakceptowania. Dużymi kołami po gładkim pojedziesz, małymi po wertepach nie. Poza tym mniej Ci dzieciaka wytrzęsie... Jak jedziesz na rowerze po np. kostce brukowej to na 90% podnosisz tyłek z siodełka. A patrz jakie duże, pompowane koła ma rower i jak wypaśne amortyzatory. Dzieciątko nie może nogami amortyzować wstrząsów.A amortyzacja w niektórych wózkach to tylko prowizorka, całym ciałem trzeba się oprzeć na wózku żeby się ugięła. Takie moje zdanie ![]() |