|
||||
|
||||||||
|
#1
|
||||
|
||||
|
Witam wszystkich na forum
![]() zwracam się z pytaniem do bardziej doświadczonych Mam. Na ostatniej kontrolnej wizycie z 3,5 miesięczną córką pediatra kazała mi podawać już zupkę jarzynową jak córa skończy 4 miesiące. Trochę mnie to zdezorientowało, bo byłam przekonana, ze karmiąc piersią nastąpi to dopiero jak mała skończy 6 miesięcy. Wiem, ze teorie na ten temat stale się zmieniają i ta granica przesuwa się raz w górę raz w dół, ale nie chciałabym zrobić dziecku jakiejś krzywdy, bo czytałam że zbyt wczesne urozmaicanie diety może powodować alergie pokarmowe. Dodam że karmię wyłącznie piersią, a córka jest wcześniakiem (8 m.c.). Ostatnio nawet w pewnym poradniku wyczytałam że u wcześniaków ta granica przesuwa się o tyle o ile dziecko urodziło się wcześniej. Jak to było u Was? Kiedy podawałyście pierwszą zupkę i jak to się ma do laktacji - czy bardzo słabnie wtedy? Proszę o radę. Pozdrawiam |
|
#2
|
||||
|
||||
|
Ja chciałam szybko podac dziecku cos nowego i tym sposobem młody spróbował jabłka jak miał równo 3 i pół miesiąca. no smakowało mu az sie uszy trzęsły. więc jak tylko skonczył 4 zaczął wcinac zupki.
![]() co do laktacji - mleka mam pełno do dzisiaj 9mały ma 19 miesięcy) taki maluch zjada tych zupek czy owoców raptem 2- 3 łyzeczki więc nie ma się co obawiac że laktacja zmaleje ale takie moje skromne zdanie
__________________
|
|
#3
|
||||
|
||||
|
pinklady dziękuję za odpowiedź, trochę mnie przekonałaś
![]() |
|
#4
|
||||
|
||||
|
Ja dałam Lusi jabłuszko w wieku 4 miesięcy, tylko dlatego że wracałam do pracy a tego co odciągałam laktatorem było za mało
I jakoś musiałam się ratować. Za to moja cycowa koleżanka karmiła córę do 6 miesięcy wyłącznie piersią i dziewczynce żadna krzywda się nie stała, mało tego: jeżeli chodzi o rozwój jest naprawdę wybitna, żadne inne dziecko z tych które znam jej nawet do pięt nie dorasta no i pięknie przybiera/przybierała na wadze i przyrasta na długość, bo urodziła się malutka a dogoniła nawet dzieci które urodziły się duże ![]() Aha no i późne wprowadzanie posiłków w jej przypadku wcale nie wpłynęło źle na upodobania smakowe (chodzi mi o dziecięcą zatwardziałość w kwestii jedzenia urozmaiconych posiłków), bo akurat ta dziewczynka je wszystko (ma teraz 2 latka jak i moja Lusia), wszystkiego chętnie próbuje, mama szaleje w kuchni i w ogóle, aż zazdroszczę, bo u Luśki to z tym makabra jest ![]() Tak więc krzywda się dziecku nie stała ![]() Pewnie, że nie ma reguły, ale przykład tej dziewczynki pokazuje, że można i tragedii nie ma z tej przyczyny ![]() Jeżeli chodzi o wytyczne WHO to jakoś ostatnio się nie zmianiają i cały czas jest wyłączne karmienie piersią do 6 miesięcy, a potem wprowadzanie posiłków niemlecznych i kontynuacja karmienia piersią do co najmniej 2 lat. Wklejam cytat: "Breastfeeding is an unequalled way of providing ideal food for the healthy growth and development of infants; it is also an integral part of the reproductive process with important implications for the health of mothers. A recent review of evidence has shown that, on a population basis, exclusive breastfeeding for 6 months is the optimal way of feeding infants. Thereafter infants should receive complementary foods with continued breastfeeding up to 2 years of age or beyond." Zresztą o ile dobrze pamiętam to w polskich schematach wcale jakoś wielce inaczej nie było, też jest mowa o karmieniu piersią 6 miesięcy i wprowadzaniu posiłków niemlecznych przed końcem 6. miesiąca tylko w wyjątkowych przypadkach. To, że dziecko ogólnie jest w stanie przyjąć posiłki niemleczne w wieku 4 miesięcy pokazują dobrze dzieci karmione butelką - im wolno przecież po 4. miesiącu. Kiedyś to nawet wcześniej kobiety wprowadzały posiłki niemleczne. Z cycowymi pewnie jest podobnie, mleko matki wręcz wspomaga trawienie, więc też sobie poradzą A z wyłącznym karmieniem do końca 6. miesiąca chodzi chyba (to moja teoria) że mleko matki na tym etapie zupełnie wystarcza a jest na tyle wartościowe (wiesz, te wszystkie prebiotyki, obecność laktoferryny, kwasów omega-3, lipazy, przeciwciał) że nie warto go eliminować dla idei (skoro wystarcza). Wiem że polscy lekarze są antycycowi. U mnie to każdy problem próbowali leczyć odstawieniem od piersi No ale każdy robi jak uważa, ja tam nie odstawiłam a wszystkie te problemy rozwiązywały się w inny sposób. Szkoda że nie zapytałaś lekarki czemu każe Ci tak wcześnie zupkę wprowadzać, może ma jakieś rozsądne powody? Chociaż z drugiej strony też nie ma co dramatyzować To tylko kilka łyżeczek zupki. Zastanów się po prostu, pomyśl czy córa w Twoim odczuciu jest gotowa, jak masz możliwość to skontaktuj się z pediatrą i zapytaj "dlaczego?" i już. Nacycolisz się jeszcze A to wszystko to "tylko" zalecenia, do których trzeba podejść rozsądnie, uwzględniając potrzeby i dziecka, i Twoje.
__________________
|
|
#5
|
||||
|
||||
|
No Chemical, ty to powinnaś na pediatrę pójść
(chyba że już jesteś bo wiedzę to Ty masz nie tylko na tematy karmienia ).Udzieliłaś mi więcej informacji niż ta moja pediatra. Mam zamiar skonsultować to z jeszcze jednym lekarzem. Myślę, że obie z pinklady macie rację, i podjęcie jakielkolwiek decyzji nie będzie żadnym dramatem, ani przełomem, bo tak jak napisała pinklady, takie dzieciątko to tylko parę łyżek zje. Skłaniam się jednak żeby z tym jeszcze trochę poczekać, zobaczymy. Dziekuję Ci Chemical za odpowiedź. A tak z innej beczki jeżeli można spytać Chemical - co zrobiłaś że masz Twojego Maluszka za free? ![]() |
|
#6
|
|||
|
|||
|
My zaczęliśmy wprowadzać stałe pokarmy jakoś tak w piątym miesiącu, bo widziałam, że Natce cycek przestaje wystarczać. Córa się urodziła cztery kilo i jak miała 5,5 miesiąca ważyła już 7,5 kilo i na prawdę chciała na cycu wisieć prawie bez przerwy. Laktacja ani trochę mi się nie zmniejszyła, tylko plecy trochę odpoczęły
.My karmiliśmy do 21 miesiąca, mniej więcej 3 tygodnie temu przestaliśmy, bo od tygodnia Natka chodzi do przedszkola, a od grudnia ja wracam do pracy. Od Pań w przedszkolu usłyszałam, że córa przoduje mocno w swojej grupie (dwie dwulatki, półtoraroczniak i chłopiec 22 miesiące), cały czas komentuje co się wokół niej dzieje( mówi pełnymi zdaniami), rozróżnia kolory i liczy do sześciu. Strasznie się martwiłam, że jak taki mamin cycek to będzie miała problem z adaptacją w grupie, a tu taka miła niespodzianka, że lepiej się rozumie i bardziej ciągnie do starszych dzieci. |
|
#7
|
||||
|
||||
|
Moja córcia też ładnie przybiera, urodziła się 2600 a w 3,5 miesiąca ma prawie 6 kilo i urosła 10 cm. Może z tego tytułu to zalecenie lekarki. Nie wiem kurcze nie spytałam, bo ona zawsze jak każe dziecko ubierać to wtedy do mnie mówi, a córka nie lubi się ubierać i zawsze jest wrzask i zamieszanie.
|
|
#8
|
||||
|
||||
|
Witam! Moja córeczka ma 4 m-ce (jest karmiona mlekiem modyfikowanym), gdzieś od dwóch tygodni dostaje kaszki bezmleczne. J drobniutka, bo m 60cm i wazy 5160. Za mało przybierała na wadze i pediattra doradziła kaszki, jabłka, powoli zupki warzywne ( po marchewce córeczka ma czerwone palmy), smakują jej brokuły. dawałam jej na próbę Misiowe Ogródki i też jej zasmakowały.
|
|
#9
|
||||
|
||||
|
mamo emilki - nie mam pojęcia, tzn. domyślam się że mnie wylosowali z ankiet wypełnianych w szpitalu po porodzie
ogólnie to po prostu "zaczął mi przychodzić" ![]()
__________________
|
|
#10
|
||||
|
||||
|
Tak właśnie zerkam na ten dość "stary" wątek, bo syncio kończy pojutrze 6 miesięcy i ciągle na cycu. Rośnie jak szalony, mleko mam tak tłuste, że butelek nie idzie domyć
(jak mam "wychodne" dajemy z butelki). A znajome wciąż nam się pytają: "czy już coś dajemy..." (takie niecierpliwe, bo one już od czwartego czy któregoś tam miesiąca..) No a ja nie widzę potrzeby dopychania młodego (dr też) Dwa tygodnie temu byliśmy u pediatry (tak w ramach "profilaktyki") no i mały ważył 8 620kg! Więc póki co nawet o tym nie myślę ![]() |