|
||||
|
||||||||
|
#1
|
||||
|
||||
|
Nie powinno się podjadać między posiłkami. To prawda. Ale życie bez drobnych przekąsek jest po prostu niemożliwe. Lepiej więc postarać się, by były zdrowe, niż unikać ich za wszelką cenę.
Zgoda na podjadanie to najlepszy sposób, by wychować niejadka albo łakomczucha z nadwagą. Ale każda mama wie, że są sytuacje, w których po prostu trzeba podać dziecku coś do przegryzienia. Na długim spacerze albo tuż po nim, gdy maluch jest już wściekły z głodu i zmęczenia, także w podróży, ale również w domu - na przykład, kiedy osłabiony po chorobie malec nie jest w stanie zjeść żadnego konkretnego posiłku. Bywa też, że młody człowiek wstanie z popołudniowej drzemki wyjątkowo rozdrażniony - a tu obiad jeszcze nie gotowy! - w takich sytuacjach "małe co nieco" ratuje życie całej rodzinie rozwścieczonego głodomora! Jednak przekąska przekąsce nierówna. Najzdrowsze są oczywiście świeże warzywa i owoce. Niemowlęta nie znają jeszcze smaku słodyczy, dlatego pierwszy rok życia to najlepszy czas, by wyrabiać zdrowe przyzwyczajenia żywieniowe. Przeciery dla początkujących Przekąski dla niemowląt, które dopiero próbują innych pokarmów niż mleko, to głównie sycące soki przecierowe i deserki owocowo- warzywne. W domu można przygotować je samemu, ale ponieważ szybko się psują, w podróż czy na spacer bezpieczniej będzie wziąć te kupione w sklepie (wcześniej nie otwierane). Soki najlepiej zabrać w zamkniętej fabrycznie butelce i dopiero tuż przed podaniem otworzyć i nalać do kubeczka lub butelki dziecka. Pamiętajmy, że wszystkie produkty, które zabieramy na spacer czy w podróż, muszą być chronione przed słońcem i owadami. Przekąski do rączki Maluch, który już pewnie siedzi i sprawnie gryzie, może dostać przekąskę do ręki. Na pierwszy ogień idą zazwyczaj rzadko wywołujące alergię i łatwo rozpuszczalne w buzi chrupki kukurydziane. Ale ośmio-, dziewięciomiesięczne dziecko doskonale poradzi sobie także z miękkimi owocami (cząstka dojrzałej brzoskwini, moreli) i gotowanymi warzywami (kawałek marchewki, kalarepki, różyczka brokułu, kalafiora). Pod koniec pierwszego roku życia w małej rączce lądują też inne smakołyki, które nie tylko trzeba pogryźć, ale także przeżuć - biszkopty, bułeczki, paluszki, wafle ryżowe i twardsze owoce - gruszka, melon. Uwaga! Nigdy nie zostawiajmy jedzącego malucha samego, bo może się zakrztusić. Czarna lista W pierwszym roku życia nie podajemy maluchom soli, ostrych przypraw, potraw bogatych w tłuszcze nasycone i smażonych, unikamy też cukru - zwłaszcza w postaci sklepowych słodyczy zawierających mnóstwo sztucznych dodatków. Dlatego na czarnej liście umieśćmy chipsy, frytki, słone paluszki, batony, lizaki, ociekające lukrem drożdżówki i wiele inne niezdrowe smakołyki. Różnorodność i umiar By mieć gwarancję, że maluch otrzymuje wszystkie niezbędne składniki odżywcze, trzeba zapewnić mu dietę urozmaiconą. Ta zasada dotyczy także przekąsek - nie poprzestawajmy więc na chrupkach kukurydzianych! Korzystajmy z rozmaitości owoców i warzyw - to najlepsza baza witamin i związków mineralnych. A można je serwować na różne sposoby: kroić w słupki i podawać z dipami, robić sałatki owocowe i koreczki, miksować na puszyste musy i koktajle. Owoce doskonale komponują się z produktami zbożowymi - bogatymi w cenne węglowodany złożone - toteż pokuśmy się także o nieco bardziej pracochłonne przekąski własnej roboty - ciasteczka owsiane, kukurydziane, rogaliki drożdżowe, mufinki, ciasto marchewkowe, dyniowe, biszkopty. Jako podstawę zdrowych przekąsek warto wykorzystać też produkty mleczne: jogurt, kefir, maślankę, twarożek. Smaczna przegryzka nie musi być słodka, mały głód doskonale zaspokoją też wytrawne smakołyki - paszteciki czy krokiety z mięsem, placki i babeczki z warzywami. Pamiętajmy, że choć przekąski naprawdę mogą być zdrowe, trzeba z nimi uważać. Podawane tuż przed głównymi posiłkami osłabiają apetyt. Poza tym malec, który bez przerwy coś podjada, nie daje swojemu brzuchowi szans na odpoczynek i spokojne trawienie. Dlatego przekąski lepiej zostawić na wyjątkowe sytuacje, natomiast codziennie starać się o to, by główne posiłki malucha były urozmaicone, pełnowartościowe i regularne. Drugie śniadanie i podwieczorek to zresztą świetna okazja, by zaserwować dziecku zdrową przekąskę. Jabłko z mlekiem waniliowym od 6. miesiąca słodkie jabłko, 50 ml mleka modyfikowanego (lub z piersi), szczypta startej laski wanilii Jabłko umyj, starannie wydrąż usuwając ogryzek i włóż do małego naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem. Wymieszaj mleko z wanilią i wlej wydrążony otwór. Piecz jabłko w temp. 180 stop. przez ok.15 minut. Po ostudzeniu zdejmij skórkę. Rozgnieć jabłko widelcem, podawaj na ciepło. Warzywny quartet od 8. miesiąca pół marchewki, kilka małych różyczek brokułu, ćwiartka kalarepki, ćwiartka buraka sos: pomidor, łyżeczka masła, szczypta suszonego koperku, płaska łyżeczki kleiku ryżowego (niekoniecznie) Przygotuj sos - pomidora sparz, zdejmij skórkę, pokrój na małe kawałki i wrzuć na rozgrzane na patelni masło, duś aż zmięknie ciągle mieszając, następnie przetrzyj przez drobne sitko, dodaj koperek i - jeśli sos będzie za rzadki - kleik. całość dobrze wymieszaj. Marchewkę i kalarepkę obierz, umyj i pokrój na cienkie słupki. Brokuły umyj. Marchewkę, kalarepkę i brokuły ugotuj na parze (uważaj, by się nie rozgotowały). Buraka wyszoruj i ugotuj w wodzie do miękkości, potem ściągnij skórkę i pokrój go w słupki. Ostudzone warzywa ułóż na talerzyku, a w środek nałóż sos. Maczaj warzywa w sosie i podawaj maluchowi do rączki do samodzielnego jedzenia. Możesz przygotować też słupki ze świeżych owoców i podać je z owocowym dipem (np. ze zmiksowanych jagód i wiśni). Przekładaniec z pasztecikiem drobiowym od 9. miesiąca 2 kromki chleba tostowego, 10 dag mięsa drobiowego, pół marchewki, ćwiartka małej cebulki, masło Ugotuj mięso i warzywa w lekko osolonej wodzie, potem wyjmij z wywaru i zmiksuj na gładką pastę (jeśli wszystko najpierw pokroisz, szybciej się ugotuje). Aby pasta nie była za gęsta, możesz dodać 2-3 łyżki wywaru. Każdą kromkę chleba tostowego przekrój tak (podobnie jak się kroi biszkopt tortowy na krążki), by otrzymać 2 cienkie kromki z jednej. Odkrój skórkę chlebową. Posmaruj kromki cienko masłem i pastą drobiową i złóż je ze sobą jak kanapkę. Powstanie przekładaniec złożony z czterech kromek chleba przełożonych pastą drobiową. Zewnętrznych kromek niczym nie smaruj. Zawiń przekładaniec w folię spożywczą i włóż do lodówki na 15 minut. Potem wyjmij, rozwiń z folii i pokrój na cienkie paski. Twarożek z owocami po 12. miesiącu 2 łyżki jogurtu naturalnego, 350 ml mleka, 50 ml mleka modyfikowanego (niekoniecznie ), kilka dojrzałych truskawek Przygotuj twarożek: zagotuj mleko, a gdy ostygnie, dodaj jogurt, zamieszaj i odstaw pod przykryciem na ok. 36 godzin (w temp. pokojowej). Ukwaszone mleko wlej do małego garnka i wstaw do dużego garnka z gorącą wodą. Powoli ogrzewaj. Przerwij kąpiel wodną, gdy mleko zetnie się w serek (wyraźnie odzieli się od brzegów garnka). Po ostudzeniu przelej ścięte mleko przez gęste sitko i pozostaw, aby się odsączyło. Powstały serek rozetrzyj na gładką masę, jeśli będzie za gęsty możesz dodać trochę ciepłego mleka modyfikowanego. Dodaj pokrojone drobno truskawki i delikatnie wymieszaj. Taki twarożek możesz też podać z warzywami (rzodkiewka, świeży ogórek, szczypiorek) lub zmieszać z deserem ze słoiczka. tekst: Monika Staniszewska, edziecko.pl |
|
#2
|
||||
|
||||
|
Dziewczyny tak sobie przeczytałam ten artykuł i o ile pamiętam to tak różowo u nas nie było. F za nic nie dawał się przekonać do nowych smaków i strasznie kręcił nosem na dosłownie wszystko. Pamiętam, że kiedyś tam nawet na czekoladę kręcił za którą teraz dałby się pokroić
))Ja zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy po 6 miesiącu. W sklepach są słoiczki z napisami, ze można po 4 miesiącu (co wy na to? Daje radę tak małym dzieciom dać coś stałego?? My podawaliśmy mu jedzonko normalne w sensie nie owoce, żeby potem nie kwękał na ziemniaki, marchewki itp. wiadomo owoc słodki, dobry i w ogóle a potem byśmy mieli problem. Teraz F ma tak, że w dalszym ciągu trudno przekonuje się do nowych smaków i nowego jedzenia. zawsze na początku mówi, że nie zje, że obrzydliwe to jest (choć nie próbował) i ogólnie wymyśla dlaczego nie zje po czym stwierdza, że nawet, nawet może być. Troszkę taki niejadek się z niego zrobił teraz i chyba mógłby zapomnieć, że nic nie jadł, za to dużo pije i o tym doskonale pamięta, więc odwodnienie mu nie grozi. Chemical jak tam Twój niejadek?? ) |
|
#3
|
||||
|
||||
|
Pete - ocipieć idzie
![]() Ostatnio ma zajawkę na kukurydzę. Na śniadanie żre płatki kukurydziane (na sucho!) a na obiad i kolację kukurydzę z puszki To znaczy jest lepiej niż było, bo coś je, ale te zachciewajki... Przepisy przepisami, mam mnóstwo książek kucharskich dla dzidziołów, jak czytam jak mamy jakąś kaszę dają dzieciom, amarantus, orkisz, to aż zazdroszczę, bo to zdrowe... Ale jak maluch nie tknie? Z przekąsek to Lusia lubi jeszcze np. rodzynki suszone ![]()
__________________
|
|
#4
|
||||
|
||||
|
zacznę od starszego syna lat 10.
rozdzielam bo obu żywieniowo chowam zupełnie inaczej. ![]() starszy dostawał wszystko zgodnie z kalendarzem czyli jabłko po 4 miesiącu, banany po 9 itd. itp. zajadał owoce i warzywa na parze, zupki ze słoika jadł do 2 i pół roku życia, słodyczy z czekoladą nie jadł do 3 lat, tylko chrupki kukurydziane, ciastka kruche itp. uwielbiał soki. jako przekąski dostawał kisiel, owoc, chrupki, biszkopty. efekt jest taki że do dzis uwielbia warzywa w każdej postaci i nie przepada za słodyczami a zwłaszcza tymi z czekoladą których prawie wcale nie je. pamiętam jak wujek przywiózł mu na mikołaja 30 batonów Milky Way a on mów : wujku ale ja nie lubię Milky Wayów i oddał mu do rąk. czasem zje Kinder bueno czy Kinder Joy. niby dobrze ale czsem mnie denerwuje że jak tylko cos ma troszke czekolady to on juz nie ruszy, tak więc większość słodyczy jakie dostaje ląduje w brzuchu taty ![]() mały ma 14 miesięcy, od początku jest na cycu, na każde owoce sie krzywi i za Chiny nie da sobie nic do buzi włożyć, co mnie załamuje bo nie je witamin przecież, a soków nie toleruje tez bo z picia to tylko herbata rumianek i woda. dostaje kinder Czekoladki, ciastka maślane Leibniz, paluszki Juniorki, ciasta i chrupki Cheetos ketchupowe które uwielbia. wiem że niezdrowe ale kurde zawsze to co niezdrowe najlepiej smakuje.
__________________
|
|
#5
|
||||
|
||||
|
o, to dobry pretekst, żeby zrobić resume
![]() moja do 6 miesiąca tylko pierś. Jestem zwolenniczką odwlekania wprowadzania stałych pokarmów, uważam, że korzyści z tego nie ma żadnej a ryzyko alergii, czy nawet zwykłej niestrawności (bo mały przewód pokarmowy jest bardzo niedojrzały) jest wielkie. Po 6 miesiącu zaczełam od warzyw, tzn marchewki i itd..zgodnie z tzw starym schematem (za nowy uważam ten z wczesnym wprowadzaniem glutenu) miałam epizod niejadkowy, tzn ok 9 -10 miesiąca, ale przeczekałam go cierpliwie. cały czas gotuję dla Jagódki osobne dania i Ona je zjada, a ja się cieszę, bo odżywia się zdrowo. Lubi gotowane warzywa, kasze różne, mięska, zupy, owoce (ale nie wszystkie) słodycze: biszkopty i herbatniki. Czekolada, hm raz dostała na dzień dziecka kawałeczek kinder czekoladki, raz zjadła naleśnika z nutelką i to tyle ![]() i to nie dlatego, że ja katuję moje dziecko i odmawiam mu przyjemności. Po prostu fajnie, aby nabrało tych nawyków żywieniowych, które są ok, jak nie będzie lubiło czekolady to ja się nie będę tym martwić (chyba)moja też nie przepada za sokami, ani za herbatkami, tylko wodę pije - i tego też się bardzo cieszę.. a grzeszki też są: np jogurt biszkoptowy danone, albo wafelkowy. wiem, że to niezdrowe, ale mała uwielbia :/ albo frytki:/ jak my jemy to Ona też musi kilka dostać, bo jest ryk :/ sól i cukier ograniczam, cukier prawie w ogóle, a sól - szczyptę na gar zupy ale, ale...nie wiem, co bym zrobiła, gdyby Ona nie chciała tego wszystkiego jeść, choćby tak jak Lusia...pewnie wszystkie moje postanowienia o zdrowym żywieniu wzięłyby w łeb p.s. nie cierpi pomidorów, papryki i truskawek...myślicie, że jeszcze to polubi???? |
|
#6
|
||||
|
||||
|
eee, temat o przekąskach a ja tu wykład żywieniowy strzeliłam, sorsko!
|
|
#7
|
||||
|
||||
|
plati myslę że polubi!
ja do 25 roku zycia pomidorów nie cierpiałam a teraz uwielbiam ![]() wiecie ja tez inaczej to zywienie planowałam, najpierw cierpliwie wciskałam wszelkie owoce, warzywa czy kisielek ale mały ani nawet nie ruszył. dopiero kilka miesięcy później pprbował wyżej wymienionych smakołyków. stwierdziłam że lepsze cokolwiek niż nic, a ja mam sumienie spokojniejsze.... co do wprowadzania innych posiłków - bobovita czy gerber ma gruszki po 6 miesiącu, za to hipp po 4 miesiącu. i bądź tu mądry! napisałam do Hippa czym sie rżnią te ich gruszki i pani mi dpisała że przepisy odkąd jestesmy w unii są takie że wszystkie zdrowe dzieci powinny dostawać WSZYSTKIE owoce juz po 4 miesiącu zycia. jak mój 10-latek był mały to banany były po 10 miesiącu, teraz są po 6 ![]()
__________________
|
|
#8
|
||||
|
||||
|
Ja to na początku się trzymałam tylko rozpisek, ale potem to już na intuicję. Każde dziecko jest troszeczkę inne, trzeba obserwować malucha, a nie tabele, oczywizda w rozsądnych granicach.
__________________
|
|
#9
|
||||
|
||||
|
Hmm no dokładnie, co firma to zalecenia inne. Pewnie, że trzeba zwracać uwagę na dziecko i jego potrzeby bo każdy jest inny ale ja bym chyba po 4 mies nie podawała jeszcze, troszkę bym się bała, że za wcześnie. Wydaje mi się, że tak 7 mies to można zacząć kombinować.
Mój F najbardziej lubił banany zmiksowane z jabłkiem i innymi sezonowymi owocami, taki mix 3 czy 4 owocków był ok, za to obiady szły gorzej i do tej pory tak jest ![]() Czekolady kiedyś nie znosił, teraz trudno mi w to uwierzyć, ale tak było ) Wcale mnie to nie martwiło, wręcz przeciwnie ale i tak dziecko zawsze dopadnie tę czekoladę i ja pokocha heh he..Teraz dziecię moje jest mleczno-owocowe. Mięsko nie bardzo, sery żółte ani białe też nie, niestety ale warzywa tez są na nie. Mleko, jogurty, serki i wszelkie owoce z wyjątkiem bananów, na które musi mieć akurat chęć żeby zjeść. |
|
#10
|
||||
|
||||
|
Wczoraj podałam córce jabłuszko Hipp, zjadła 1/3 słoiczka a efektem były czerwone plamy na twarzy. Radziłam sie dzisiaj lekarki i powiedziała żeby najpierw samemu trzeć jabłuszko (pół potem całe) bo po pierwsze szkoda wyrzucać jak dziecko nie zje całego słoiczka a po drugie nie będzie reakcji alergicznej.
|