|
||||
|
||||||||
|
#1
|
||||
|
||||
|
Młody od jakiegoś czasu eksperymentuje z nowymi smakami, ma 5 miesięcy i powoli podaję mu marchewkę, jabłko itd. i mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do wszystkich hippo bobovitowych słoiczków. Dlaczego marchew w ryżem WCALE nie smakuje jak marchewka z ryżem skoro żadnych innych składnkiów w tym słoiczku być nie powinno. Dlaczego sok 100% marchew jest kwaśny? marchewka nie ma takiego smaku.
Hmm...w naturalnych warzywach owocach podobno ołowie, pestycydy i inne paskudztwa, ale czy słoiczki są zdrowsze? Jakoś nie ufam... Jakie macie doświadczenia? Czy Wasze dzieci preferowały słoiczki czy przeciwnie? Jakie przemyślenia? A może po prostu te hipermarketowe marki nie są najlepsze i gdzieś można kupić naturalnie smakujące gotowe obiadki? |
|
#2
|
|||
|
|||
|
Hej
Mój Mati od samego początku był na słoiczkach przeważnie gerbera aż do roku jadł je codziennie dopiero później zaczęłam mu gotować tzn wcześniej też jadł nasze zupy ale sporadycznie jakoś mu moje nie smakowały. Po roku częściej wcinał moje jedzonko ale ze słoiczków nie zrezygnowaliśmy nadal je chętnie jadł. Dla mnie to było dużo ułatwienie , wygoda Te obiadki są z ekologicznych warzyw, pasteryzowane i ja się tego trzymałam ![]() |
|
#3
|
||||
|
||||
|
Mój starszy jadł słoiki do 2 i pół roku i bardzo mu smakowały, nie chiał gotowanych zupek.
Młodszy jadł od 5 miesiąca do 8 codziennie, teraz sporadycznie bo sama mu gotuję a słoików nie bardzo chce, ale mam zawsze 2-3 awaryjnie jesli nie gotowałam zupy. Co do smaku, to powiem ci że każdy deser to prawie samo jabłko, bynajmniej ja tak czuję, a zupki wszystkie smakują w moim odczuciu jak pomidorowa. Ale wiadomo że dzieci nie znają słodkiego czy słonego smaku więc im to smakuje. Co do tego czy czy uważam za dobre i zdrowe to raczej tak, takie rzeczy mają surowe normy, pewnie i unia tego pilnuje więc myslę że byle czego do słoików nie wsadzają. W warzywniaku zdrowszych warzyw bez nawozów raczej u siebie nie kupię a działki nie mam. Może przez to że pasteryzowane mają taki nijaki smak? ![]()
__________________
|
|
#4
|
||||
|
||||
|
Lusia nie chciała jeść słoikowych zup i od początku jej gotowałam sama.
Zresztą się nie dziwię, okropne one w smaku są. To znaczy tamte dalej to fakt, smakują wszystkie jak pomidorowa, ale te pierwsze to fuuuuj, w ogóle smaku warzyw nie czuć! Żadnego smaku nie czuć w ogóle. Pachną jako tako, ale w smaku blee. I to nie jest kwestia dodatku soli czy czegokolwiek. Ja w domu w OGÓLE nie używam soli do niczego, ani dla nas ani dla dziecka. Nie używam też żadnych Veget, Warzywek i Ziarenek smaku ani Maggi. Ale jak nagotowałam Lusi zupkę z "prawdziwych warzyw" to ona pięknie pachniała i pięknie smakowała, a jak dodałam łyżeczkę masełka to już cud. Pyszota, słoiki mogą podskoczyć. Większość warzyw mam z działki, od taty z pola (jest rolnikiem), od znajomych rolników, a jak coś jest bardziej wykwintnego (brukselka, brokuły) - to kupuję mrożone z Hortexu. Koperek, pietruszkę mrożę w porze zbiorów na cały rok żeby potem tej chemii nie kupować. Mięso w części kupne. Chociaż jak Lusia była mała to tata przywoził mi wieprzowinę i kurczaki z samego serca puszczy Noteckiej od znajomego (ostatnio już nie, bo tam nie jeździ), a kaczki z Kołobrzegu. Wołowinę i cielęcinę zawsze kupowałam w sklepie. Poza tym słoiczki zupkowe mają biedniejszy skład niż zupy, które gotuję w domu. Teraz doprawiam Lusi zupki lubczykiem (świeżym), pieprzem, czasem do leczo czy jakiejś potrawki sypnę papryki. I to wsio. |
|
#5
|
||||
|
||||
|
Ja też wiele warzyw będę miała "prywatnego chowu" i też planuję sama gotować zupki, przecierki, choć chciałabym mieć jakieś słoiczki na czarną godzinę (wczoraj spaliłam ryż...da się! :-) ). Może faktycznie warto zainwestować w podróżna wieś i naprzywozić mięska, warzyw itd niż sponsorować potentatów. Przecież te ściany zupek w marketach aż przytłaczają!
Oddzielny temat - herbatki. Młody kategorycznie odmawia. Może i dobrze, niewielki z nich pożytek, lepiej żeby polubił kompoty i wodę. Co do wody..dossał się do gazowanej Cisowianki - no normalnie chłop - gotowanego, letniego, zdrowego żywca nie chce, a zimną gazowaną i niezdrową jak najbardziej. ![]() |
|
#6
|
||||
|
||||
|
Moja starsza córka bardzo długo była tylko na słoiczkach
ale jak skończyła rok przeżucilismy się na własnej roboty,, na początku opornie jej szły moje zupki ale w końcu się do nich przekonała. Młodsza pierwsze zupki jadła słoiczkowe. Obecnie ma 9 miesięcy zajada się moimi choć też nie łatwo było ją do nich przekonać. Natomist zupki słoiczkowe jemy na wyjazdach albo jak mama ma lenia ![]() |
|
#7
|
||||
|
||||
|
Wiecie a mi smakują zupki słoiczkowe
a jeśli chodzi o doprawianie to ja zioła dodaję "z parapetu" cząber na trawienie, majeranek i bazylkię w mikroskopijnych ilościach, koperek (gdzieś mi usechł ostatnio), szczypiorek, natkę pietruszki i tyle i już doprawiać nie trzeba solą czy pieprzem |
|
#8
|
||||
|
||||
|
karbara a ile twój dzieć ma lat/miesięcy?
mój tylko rumianek od małego pije i nic innego nie chce. czasem woda.
__________________
|
|
#9
|
||||
|
||||
|
hej majek! oj jak miło że ktoś znajomy...
__________________
|
|
#10
|
||||
|
||||
|
Majajula - polecam też lubczyk
![]() Tak jak piszesz -jak się dobrze przyprawi, to ani soli nie trzeba, ani Wegety. |