|
||||
|
|||||||||
|
|
|
#1
|
||||
|
||||
|
Niedługo wysyłam dziecko z dziadkami na wakacje. Pomóżcie zgromadzić to co waszym zdaniem należałoby dać dziadkom, żeby zabrali ze sobą. Chodzi mi o leki i inne rzeczy typu środki antykomarowe, itp.
Chcę zrobić listę tego co może się przydać i warto mieć ze sobą gdy dziecko jedzie bez nas i dziadkowie mogą nie wiedzieć co kupić na miejscu. |
|
#2
|
||||
|
||||
|
A gdzie jedzie?
Jak nad morze, to antykomary niepotrzebne ![]() Ja bym dała tak: paracetamol na gorączkę, rivanol na rany, panthenol w piance na oparzenia, fenistil na ukąszenia, wapno na wypadek jakieś reakcji alergicznej, hym, coś na słońce, jakieś plasterki, gaziki... ![]() Za dużo lepiej nie dawać, bo im się poknoci i co ![]()
__________________
|
|
#3
|
||||
|
||||
|
Ach na Mazury wyruszają, dom nad jeziorem, pełno komarów i inne przyjemności
he heObok tylko jeden sklep spożywczak i nic więcej, najbliższe sklepy i apteki 15 km od nich w mieście. Czyli sobie listę zrobie:
Nie wiem czy dawać:
|
|
#4
|
|||
|
|||
|
Dorzuciłabym jeszcze altacet w żelu na siniaki i ewentualnie starą dobrą wodę utlenioną.
Natomiast jeśli chodzi o alergiczne zmiany na skórze na mnie dobrze działa krem oilatum soft, nawilża i łagodzi swędzenie. |
|
#5
|
|||
|
|||
|
Możesz spróbować krem Optiderm, do kupienia w aptece. Działa dobrze na alergiczne sprawy i na ukąszenia. Polecił go dermatolog. A wodę utlenioną możesz kupić w żelu. Będzie wygodniejsza. I weź coś na biegunkę, takie rzeczy mogą się wydarzyć. Syropy na kaszel bym sobie odpuściła. Wazniejsze są otarcia, biegunki, ukąszenia, to zawsze się może przytrafić.
|
|
#6
|
||||
|
||||
|
Pete - ten Nurofen to można pomyśleć na wypadek jakiejś straszliwej gorączki - nie zapomnij wówczas napisać dokładnej instrukcji co i jak. Bo ludzie się strasznie gubią w dawkowaniu paracetamolu i ibuprofenu na zmianę.
No chyba dziadkowie nie będą na tej wiosce aż tak unieruchomieni, żeby nie móc skoczyć do apteki i ulżyć wnukowi w podbramkowej sytuacji, hmm? Ważne zabezpieczyć się na wypadek nagłych sytuacji, wymagających pilnej interwencji. Bo tak to byś musiała całą apteczkę na mazury wyeksportować - nie przewidzisz czy F. dostanie na przykład kaszlu suchego, czy mokrego. Tak ci zakaszle w słuchawkę, Ty zlecisz dziadkom kupno odpowiedniego specyfiku, a oni skoro świt podskoczą do miasteczka ![]() Tak myślę ![]() Sól fizjologiczna to możesz dać, w aptece w ampułkach jest za grosze, w rozmiarze kompaktowym akurat na podróż, jakby coś mu do oka wleciało - chociaż dziadkowie mają na ogół wypracowaną super technikę usuwania różnych ciortostw z oka za pomocą zasmarkanej chusteczki prosto z usyfionej kieszeni i na ogół nic po tym nie jest, o dziwo ![]() Życzę F., żeby z całej tej apteczki którą naszykujesz przydał mu się tylko spray na komary ![]() P.S. Odnośnie wody utlenionej, takiej w buteleczce, to uczono mnie na studiach że ona w błyskawicznym tempie traci swoje własności po otwarciu (nie pamiętam, jaki czas podawali na wykładzie, ale na szybko luknęłam w necik i znalazłam, że po 24-48h po otwarciu buteleczki polewanie taką wodą już niewiele daje), dlatego używam tego Rivanolu. Nie piecze i dobrze odkaża.
__________________
Ostatnio edytowane przez Chemical ; 03-06-2009 o 22:59. |