Kontakt Blog Forum Moja Bangla Rejestracja Co to jest Bangla? Strona główna

Ciąża, poród, lekarze, szpitale... Będę mamą, będę tatą a także wspomnienia tych co już rodzicami są:) Nasz cudna służba zdrowia..
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #41  
stare 10-06-2010, 21:53
Rudolf Rudolf jest nieaktywny
Młodzież banglowa
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1
Domyślnie

Zatem teraz ja.
Świeżo upieczony tata córeczki, a syn ma już 3,5 roku.
Syn rodził się w Miejskim. Tam poza jednym incydentem podczas porodu (zbyt wczesne przebicie pęcherza płodowego - poród trwał jeszcze 19h dłużej), to nie mogę NIC złego powiedzieć. Żona była traktowana jak córka, a... NIKOMU NIE DAŁEM "W ŁAPĘ",
Nie było też tzw. "naszej" położnej. Po prostu - tak jak być powinno.

A teraz córka - żona jeszcze jest w szpitalu razem z małą (cesarskie cięcie).
W sumie to od dwóch tygodni już tam żona jest, bo wcześniej Patologia Ciąży. Gdyby nie cukrzyca ciążowa, to absolutnie nie zgodziłbym się na poród w szpitalu im.Biziela. Niestety moje obawy w 100% się potwierdziły.
To jest KOŁCHOZ! Tak KOŁCHOZ. Co z tego, że pomalowany?
Mała wg pomiarów USG miała mieć 3600g, jednak już dla mnie brzuch był stanowczo za duży i... 4560g! Jakby nie można było sugerując się poprzednią cesarką od razu tak przyjąć, że znów będzie duże dziecko?
Zresztą jak mógłby ktoś takie wnioski wysnuć, jak w ogóle nie interesowano się historią poprzedniej ciąży! Ba, w czasie pobytu na patologii to decyzje i badania za każdym razem dokonywał... inny lekarz.
W czasie porodu położna miała totalnie "gdzieś" jak się żona czuje. Skurcze długie (po 2-3min co minutę) a ta sobie polazła, żebym nie uspokajał głośno żony, żeby jeszcze nie parła, to nie zainteresowaliby się wcale - a tak nagle przybiegli nawet lekarze... i zdecydowali o cesarskim cięciu, no i dobrze bo 4560g, to już chyba nie jest prosta sprawa, zwłaszcza, że syn też był duży i przez cesarkę się urodził.
Teraz najlepsze - po cesarce pokarmu nie ma od razu tyle, ile by mogło być - coś o tym wiemy (syn do 1 roku i 2 miesięcy był karmiony piersią!), zatem teraz tego pokarmu za wiele nie ma.
A córka głodna, to z komentarzem "mamusia sobie nie radzi" po prawie godzinie przyniosły mleka!!! (stan na 10.06.2010 - godzina 21:20) Bo ma być przystawione do piersi i koniec - do jasnego gromu! Z pustego i Salomon nie naleje!
Żona już chce jak najszybciej opuścić to siedlisko traktowania przedmiotowo matek, najgorsze jest to, że niestety po "cesarce" nie można za szybko, a jeszcze córa ma jakąś infekcję...
Poza tym ilość przekazywanych informacji - szczątkowa. Na dodatek dziś było 31 st. C w cieniu w ciągu dnia - na tych salach jeden wielki zaduch.
Remont... taaa - ale klimatyzacja mimo, że jest - to jakoś nie włączą.
Miejski szpital to chociaż solidne grube stare mury, które lepiej trzymają chłód.
Jeśli ktoś mnie zapyta, czy rodzić w "Bizielu" - chcesz idź, ale ja ostrzegałem. Chyba, że masz "znajomości"... Ale to już osobny temat.
Odpowiedź z Cytatem
  #42  
stare 12-06-2010, 23:57
Avatar Tygrysowa
Tygrysowa Tygrysowa jest nieaktywny
Młodzież banglowa
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 57
Domyślnie

A wiecie co wracając do tematu cięcia i naturalnego porodu. Polecam książkę Co tam się dzieje L. Eliot- a szczególnie rozdział o cesarce. To nie jest tak że po cesarce ma się zdrowe dziecko i jest git- trzeba tylko zapłacić. Lekarze o tym nie mówią to nie ich bajka: zaburzenia występujące w późniejszym wieku, ale wystarczy pogadać z byle terapeuta dziecięcym.

A mój poród fantastyczny, szybko (4godz.), sprawnie, małe pęknięcie, bolało i owszem nawet bardzo, ale nagroda i satysfakcja nieporównywalne do niczego innego. Jedyne co bym zmieniła szycie w znieczuleniu ogólnym bym chciała...
Szybko zdecydowaliśmy się na drugie dziecko i to chyba powinno być potwierdzeniem tego że poród miałam lekki

A moja położna też krzyczała "Nie przyj kochana!!! Samo wyjdzie" A jak mąż to usłyszał to zrobił wielkie oczy i tylko słyszałam jak mamrotał z rozczarowaniem: "Jak to nie przyj" bo on od połowy ciąży ćwiczył okrzyki "przyj przyj" w różnej intonacji.

Dobra położna to podstawa.
Odpowiedź z Cytatem
  #43  
stare 07-07-2010, 14:44
Avatar dziubekap
dziubekap dziubekap jest teraz aktywny
Młodzież banglowa
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Postów: 36
Domyślnie

Kolej na mnie. Swoją drogą fajny wątek, wszystkie odpowiedzi przeczytałam jednym tchem.

Ja rodziłam rok temu w małym, powiatowym szpitalu niedaleko Wrocławia. Szpital ma 2 sale poporodowe ( 7 łóżek). Sale bardzo skromne, ale przez tak małą ilość pacjentek stają się bardzo kameralne. W czasie gdy ja byłam na oddziale były 4 pacjentki po porodzie i cała obsługa pielęgniarek troskliwie się nami zajmowała. Wszystkie pielęgniarki na początku zmiany przedstawiały nam się z imienia i nazwiska, odpowiadały na wszelkie pytania, były spokojne, grzeczne, wyrozumiałe i niesłychanie pomocne. Pierworódkom, które czekały na CC oglądały piersi, oceniały wygląd sutków, bo szpital jest niesłychanie nastawiony na karmienie naturalne. Po porodzie naturalnym jak jeden mąż przystawiały dzieci do piersi, radziły jak pielęgnować zmasakrowane brodawki
itp.
Co do mojego porodu...
Ja rodziłam poprzez cesarskie cięcie. Przyczyna: niewspółmierność porodowa. Zgłosiłam się do szpitala dzień wcześniej ze skierowaniem na CC od lekarza prowadzącego z Wrocławia. Dodam, że lekarz prowadzący nigdy w tym szpitalu nie pracował. Nikt mnie nie wygonił. Przyjęto mnie zaraz na oddział - rzeczowo i fachowo. Zrobiono mi wszelkie badania, położono na łóżku, wszystko dokładnie wytłumaczono - jak będzie wyglądało znieczulenie, że od razu postarają się mimo unieruchomienia przystawić mi dziecko do piersi, że mnie podmyją, kiedy dostanę pierwszy posiłek, kiedy prosić o środki przeciwbólowe itp.
30.06 2009 r o 9.05 urodziła się Natalia 4.580 g. Salę operacyjną a salę noworodków dzieli 1 piętro. Po operacji zabrano dziecko na górę, a mnie do windy. A tu niespodzianka! Winda się zepsuła i trzeba czekać na majstra z Wrocławia. Zawieźli mnie na OIOM i tak leżałam tam 4 godziny, a moja córa piętro wyżej, aż winda zaczęła działać i dowieżli mnie do małej.
Każdy z personelu bardzo mi współczuł, że tak się stało (ordynator na wizycie porannej przeprosił, że to nie ich wina). Gdy zobaczyłam córkę, pielęgiarka po chwili podała mi ją do piersi, a w odpowiednim momencie zabrała. Dziecko dopojone było raz mlekiem sztucznym - za moją zgodą. Dziecko do tej pory jest karmione piersią, mimo, ze niektórzy sądzą, że po CC jest to niemożliwe.
Gdy ja leżałam, personel od noworodków zajmował się dzieckiem, a pielęgniarki z porodówki zajmowały się mną. O nic nie musiałam prosić - wszystko wiedziały same co robić. Przychodziły nawet zwyczajnie porozmawiać i popatrzeć czy wszystko OK. Na noc dziecko zabrały, a w następnym dniu zaczęło się moje "uruchamianie". Pierwsze kroki stawiałam nie z mężem, a z pielęgniarką, przy której czułam się pewniej. Pomogła mi się umyć, zmienić ubranie, wrócić do łóżka. Cały czas czułam, że nie jestem jakąś kulą u nogi i, że im przeszkadzam w pracy, tylko, że autentycznie troszczą się o mnie.
Wszystkie siostry bez wyjątku były fantastyczne i ze "świecą takich szukać". Wszystkie z nich były pielęgniarkami z powołania. Na oddziale w tym czasie była również młoda praktykantka, która z uśmiechem i oddaniem pomagała pielęgniarkom, jak również nam pacjentkom.

Poród i pobyt na oddziale wspominam bardzo dobrze ( nawet ten incydent z windą jakoś przebolałam). Nie czułam się anonimowo, nie czułam się jako pierworódka - jak niedoświadczona, głupia gęś, przez to, że właśnie PERSONEL nie pozwalał tak się czuć. Wszystkim, którzy myślą, że w wojewódzich szpitalach jest najlepsza opieka, mówie, że niejednokrotnie są w błędzie. Ostatni miesiąc przeleżałam na patologii ciąży na wrocławskim Brochowie i wypisałam się z tamtąd na własne żądanie, po to, by w spokojnej atmosferze i bez nerwów urodzić w tym małym szpitaliku, gdzie nikt mnie nie znał, ani mojego lekarza prowadzącego, gdzie nikt nie dostał ani złotówki...
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
poród

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
Kod HTML jest Wyłączony
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:26.


Powered by vBulletin® Version 3.7.4
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
design by: Advanced Skins vb style Design