KontaktMoja BanglaForumArtykułyZdjęciaOpinieStrona główna

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
stare 25-01-2009, 17:03
Avatar Pete
Pete Pete jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 1,434
Domyślnie Słodycze dla dzieci? Pełne zdrowia?:) Tak czy nie?

Tak, tak..właśnie chodzi mi o te wszystkie bardzo zdrowe, pełne mleka i innych wartościowych składników, słodyczki dla dzieci. A to zeli z sokiem owocowym, a to czekoladki ze szklanką mleka i kakao a to ciasteczka ze zdrowymi zbożami.
My wiemy swoje, reklamy trąbią swoje, a dzieci?
Dajecie dzieciom jakieś słodycze?
Bo ja przyznam się, ze sama jestem słodkolubna i ciężko mi wyobrazić sobie życie bez słodkości)
Niektórzy twierdzą, że jeżeli dziecko nie pozna smaku słodycze to później nie będzie za nim tęsknić w życiu dorosłym. Ale nie wiem czy powinnam je pozbawiać znajomości różnych smaków w tym słodkiego? Niby dlaczego mam to robić? Że potem nie będzie mieć kłopotów z tuszą?
Czasami mam wrażenie, że rodzice starają się na siłę ustrzec dziecko przed czymś co sami robią, dodatkowo dorabiając sobie ideologię, która usprawiedliwi ich działania. Dotyczy to różnych spraw, nie tylko podawania, lub nie, czekoladek)
Odpowiedź z Cytatem
  #2  
stare 26-01-2009, 21:16
Avatar pinezka82
pinezka82 pinezka82 jest nieaktywny
Młodzież banglowa
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 25
Domyślnie

Pete, no widzisz, ze wszystkim tak bywa. Mysle ze te slodycze nie sa jakies szkodliwe, ze sa takie zdrowe, to przesada ale reklama klamstwem stoi. Ale ani duzo ani malo dziecku szkodzic nie bedzie, jak zawsze rownowaga w przyrodzie musi byc)))))))
Daje zelki swojemu dzieciakowi bo niby czemu nie, nie zywi sie tym caly czas, no po prostu taki zelek czy czekolda nie zaszkodza. No ale bywa, ze niektore matki to swira dostaja jak sie dzieciakowi zaproponuje cos slodkiego a one od razu: Niieee, moje dziecko TEGO nie jada!! Jakby to bylo nie wiem co, jakies jasnoksiazece paniska)))
Nie przesadzac oby, czekoladka nie zaszkodzi a moze zycie oslodzic)))))
To tak samo, jak ze slodkimi napojami wlasnie, tymi cukrzonymi, czy ciastkami. Mysle ze lepiej dac czekoladke niz slodzone klejace napoje i ciastka. Ale to babcie potrafia tu sie popisac i wnuni albo wnuniowi dawac rozne takie.
Odpowiedź z Cytatem
  #3  
stare 27-01-2009, 01:15
Avatar Chemical
Chemical Chemical jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Wiek: 29
Postów: 1,463
Domyślnie

Ja zasadniczo zgadzam się z pinezką.

Nie ograniczam Lusi jakoś tak po wariacku słodyczy. I tak w 100% jej przed tym nie uchronię, szczególnie że gdy wyjdzie "do ludzi" to nie będę jej mogła upilnować w tej kwestii i lepiej żeby do słodyczy miała po prostu zdrowe, rozsądne podejście.

Z tuszą to wcale nie takie oczywiste. Po pierwsze to zależy od metabolizmu: ja opycham się jak świnia a jestem szczuplutka jak antylopa. Kilka miesięcy śmigałam 3 razy w tygodniu na siłownię żeby utyć cokolwiek. Żarłam makaron, kurczaki, pizze, odżywki dla sportowców, w trakcie ćwiczeń wcinałam pączki i czekoladę. I dopiero wówczas utyłam parę kilo. Po ciąży zyskałam jeszcze ze 3 kg ale niestety już zrzuciłam I nic mi nie pomoże.
Po drugie to jak człowiek się rusza jako tako to te kilka kostek czekolady na pewno nie zaszkodzi.

A w kwestii zdrowych słodyczy. No z grubsza wiem co dac dziecku żeby to nie była tylko pusta słodycz. Ostatnio daję Lu Go!. Na pewno wolę też dać czekoladę niż jakiegoś lizaka, przynajmniej magnezu dzieciątko doświadczy a i humor się mu poprawi

A tak w ogóle to ja jestem hedonistką jedzeniową
Odpowiedź z Cytatem
  #4  
stare 29-01-2009, 13:54
Avatar Pete
Pete Pete jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 1,434
Domyślnie

Chemical, nie denerwuj mnie plisss) No jak można tak pisać, ze się chce utyć!
Żartuje oczywiście..
Ale wiesz, że raczej dziewczyny szukają sposobu na schudnięcie a już szczególnie po porodzie a Ty tu wyjeżdżasz że chcesz utyć, matko droga...ale Ci dobrze!
Ja do grubych też się nie zaliczam, ale żebym tak bezkarnie mogła podjadać to niestety.
Po porodzie miałam jeszcze do zrzucenia jakieś 6 czy 7 kilo bo w ciąży sobie folgowałam i chociaż szybko zrzuciłam to wole jednak nie mieć kłopotów ze zbyt dużą ilością kilogramów na swym ciele
Moja rodzina raczej należy do szczupłych tak "z natury", ale nawet gdybym miała większe tendencje do tycia to chyba bym starała się pozostać szczupła, bo jakoś tak dziwnie się czułam w cięży i potem po ciąży jak miałam te kilka kilo na zbyciu)
Też mi się nie wydaje, że akurat dawanie dziecku słodyczy czy też pozbawianie go tych czekoladek determinuje jego tuszę w przyszłości no ale różne są zdania. Ja tam słodkolubna jestem i widzę, że mój syn też i jakoś nie tyje, a są przecież takie małe grubaski czasami, widzi się na spacerkach)
Odpowiedź z Cytatem
  #5  
stare 30-01-2009, 01:40
Avatar Chemical
Chemical Chemical jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Wiek: 29
Postów: 1,463
Domyślnie

Tak tak, wiem, to brzmi jak bluźnierstwo ale zaręczam że przegięcia w obie strony są do kitu i tak jak grubas ma kompleksy to tak samo ma chudzielec, całą młodość na siebie patrzeć nie mogłam, marzyłam o kobiecych krągłościach. A gdy w pewnym okresie rozpoczęła się nagonka na chude modelki i co otworzyłam czasopismo to czytałam że chude jest obrzydliwe - to już była w sumie wewnętrzna trauma dla takiej nieopierzonej nastolatki jaką byłam.

Na szczęście trochę "utyłam" (na tej siłowni), a i wewnętrznie zaczęłam siebie bardziej akceptować, więc jest OK. Ale swego czasu strasznie to przeżywałam.

Pete a moja teoria jest taka że każdy jest z grubsza taki, jakim go natura zaplanowała (poza przypadkami chorobowymi i skrajnymi okazami lenistwa). Tylko to co zaplanowała natura rozbiega się niestety z naszymi oczekiwaniami. A geny trudno oszukać. Dlatego mi tak ciężko było utyć a komu innemu ciężko jest schudnąć. To co się je ma moim zdaniem znaczenie drugorzędne - ja naprawdę swego czasu się obżerałam, jadłam 2 obiady i 3 kolacje z czego ostatnią o 1 w nocy i nic. NIC. A wielu grubasów rzeczywiście je mikroskopijne ilości i nie chudnie (byłam z koleżanką na wakacjach, potrafiła cały dzień przeżyć na kromce chleba z sałatą i pojemniczku serka wiejskiego oraz jabłku, co wcale nie skutkowało schudnięciem).
Wiem, że to kontrowersyjna teoria Moja, subiektywna

W słodyczach jest taki feler, że oprócz kalorii na ogół niewiele w sobie niosą. A jak dziecko się naje słodkości to później z apetycikiem cienko, cienko A witaminy i składniki mineralne, a także białko skądś się musi brać
No i wpływ na zęby. Chociaż tu też genetyka ma niebagatelne znaczenie
Odpowiedź z Cytatem
  #6  
stare 30-01-2009, 12:57
Avatar Pete
Pete Pete jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 1,434
Domyślnie

Chemical, masz oczywiście rację, geny, geny, ach te geny! Dla jednych łaskawe dla innych nie No ale trudno, co dostaliśmy po przodkach to dostaliśmy i nie można tego zmienić za bardzo.

Chociaż jeśli mowa o grubaskach to wiesz, nie do końca się z Tobą zgodzę. Oczywiście, że jeden ma fajnie (tak jak TY, z resztą czy fajnie to powiedzmy sprawa umowna, bo swojej nadmiernej szczupłości nie akceptowałaś), no ale grubaski, z moich skromnych obserwacji wynika, że lubią sobie podjadać. Właśnie nie tyle jeść jakieś ogromne porcje czy za często, ale podjadają sobie. Tu batonik, tam czekoladka i tak jak piszesz, skutek jest taki, że apetytu na normalne jedzenie za bardzo wtedy nie ma, ale to są takie małe bomby kaloryczne, jak jedna czekolada potrafi mieć 550 kcal, tak pi razy oko, no to to jest całkiem sporo.
Ci szczuplejsi jakoś tak słodyczy nie podjadają a nawet jeśli to nie są to duże ilości.
Oczywiście nie da się wszystkiego wytłumaczyć tylko podjadaniem lub tylko genami, ale mam wrażenie, że grubaski czasami sobie lubią ponaciągać medyczne teorie pod siebie)))
Odpowiedź z Cytatem
  #7  
stare 30-01-2009, 13:52
Avatar Chemical
Chemical Chemical jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Wiek: 29
Postów: 1,463
Domyślnie

Ahh tu by trzeba było prawdziwy elaborat o tym napisać Żeby się do końca wysłowić w kwestii otyłości Zresztą w tym temacie to chyba nawet najtęższe głowy nie uzgodniły ostatecznej wersji

Ogólnie miałam na myśli to, że grubas podjada i ja podjadam, ale grubas jest grubaskiem a ja jestem chuderlakiem, bo tak natura nas przewidziała
Oczywiście przykład okraszony przymrużeniem oka i dużym przybliżeniem

Life is too short to be thin, darling.

Ja tam na dzień dzisiejszy jestem na etapie jedzenia możliwie zdrowo i akceptacji tych swoich chudych genów Zdrowie jest ważniejsze niż wygląd. Tym staram się kierować.
Odpowiedź z Cytatem
  #8  
stare 30-01-2009, 13:54
Avatar Chemical
Chemical Chemical jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Wiek: 29
Postów: 1,463
Domyślnie

Pete no racja z tą bombą kaloryczną, żeby uzbierać 500kcal z normalnego jedzenia to by trzeba było kopiasty talerz zjeść

Ale chyba trochę odbiegłyśmy od głównego wątku
Odpowiedź z Cytatem
  #9  
stare 31-01-2009, 11:52
Avatar Pete
Pete Pete jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 1,434
Domyślnie

Troszkę odbiegłyśmy, ale trudno) Tak ciekawy temat się zrodził, że trudno nie odbiegać.
Chemical, ja dokładnie wiem co Ty chcesz mi przekazać w kwestii grubości i chudości.
Rozumiem, że chudy może podjadać i nie przytyje, a gruby podjadając zaraz zauważy, że coś jadł. To nie ulega wątpliwości, że są ludzie z tendencjami do tycia lub nie.
Chodzi mi o jeszcze jedną kwestię, mianowicie taką, że chudy podjadaniem nazwie każdą drobną czekoladkę, którą zjada a gruby nie rejestruje tego w ogóle jako podjadanie, poza tym mam wrażenie, że grubi maja mniejszą świadomość kaloryczną )
Obrazowo mówiąc będzie to wyglądało tak, że jak gruby i chudy dostaliby normalne dzienne wyżywienie, czyli śniadanie, obiad, kolacje plus kilka czekoladek, ciasteczek i innych drobiazgów do zjedzenia. To chudy wyliczy raczej wszystko co zjadł tego dnia a gruby powie, że jadł śniadanie, obiad i kolację i tyle Może czasami doda, ze tam jedną czy dwie czekoladki. Poza tym grubi zazwyczaj nie wiedzą co ile ma kalorii (nie mówię tutaj o tych osobach, które są chore i mają coś z przemianą materii na tle zdrowotnym, tylko mówię o normalnych podjadaczach), zdaniem znajomych moich grubasków kanapka to ma może z 50 kalorii a czekoladka z 5.
Poza tym to co już wcześniej pisałam, że grubaski nie rejestrują wszystkiego co jedzą i zazwyczaj utrzymują, że oni wcale nie jedzą dużo, tylko mają skłonności do tycia i już.
Ale obserwując dzień takiej osoby, można zobaczyć, że główne posiłki może wcale i nie są duże ale są ze dwie dokładeczki później, takie małe no, po 2 pierożki, po 3 góra. Kilka kawałków ciasta, 3 cukierki, malutkie oczywiście.
Wszystko to jest tak rozstrzelone w czasie, że faktycznie każdy jeden posiłek ma mikroskopijne rozmiary, no więc wychodzi na to, że człowiek je mało a tyje.

Uffff.....ale napisałam
Odpowiedź z Cytatem
  #10  
stare 03-02-2009, 01:21
Avatar Chemical
Chemical Chemical jest nieaktywny
Większy bangler
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Wiek: 29
Postów: 1,463
Domyślnie

Ahhh, kumam W końcu
Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Bookmarks

Tagi
słodycze dla dzieci

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
Kod HTML jest Wyłączony
Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:12.


Powered by vBulletin® Version 3.7.4
Copyright ©2000 - 2012, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
design by: Advanced Skins vb style Design