Na wstępie zaznaczę, że do Teletubisiów podeszłam bardzo sceptycznie, po pierwsze dlatego, że odbierałam je poniekąd jako twór czysto marketingowy, a po drugie dlatego że często mam poważne wątpliwości do tego co podoba się "wszystkim".
Córce Teletubisie do gustu bardzo przypadły, ale nie gapi się ona bezmyślnie w ekran tylko żywo komentuje co się na nim dzieje.
Niewątpliwie zgadzam się z Chemical, że jeśli chodzi o wiek najwłaściwszą grupą odbiorców są dwulatki. Dla tej grupy wiekowej nie będą one zbyt infantylne i dwulatek już będzie w stanie skorzystać z edukacji serwowanej przez ten program.
Bardzo mi przypadły do gustu filmiki z brzuszków Teletubisi dzieci w nich są niezmiernie naturalne nie ugrzecznione i nie ustylizowane.
Program uczy maluszki podstawowych kolorów, liczenia i wbrew zarzutom poprawnego mówienia, bo tak naprawdę sepleni jedynie najmniejszy Teletubiś Po, co podkreśla kontrast w niewłaściwym mówieniu i według mnie motywuje dziecko do poprawnego wysławiania się.
Program jest atrakcyjny wizualnie. Dużo w nim zielonego który uspokaja. Córa bardzo się cieszy na widok króliczków.
Bardzo podoba mi się to że Teletubisie często tulą się do siebie i powtarzają, że się kochają :).
Nie należy oczekiwać, że program tv wyedukuje i wykształci emocjonalnie za nas dziecko, według mnie Teletubisie całkiem niezły poziom sobą prezentują i 10-20 minut dziennie na rozwój maluszka pozytywnie wpłynąć powinno.