Ładniutki smoczek, kupiłam do synkowi w ramach wyprawki. Ogólnie jestem przeciwniczką smoków, ale mógł okazać się niezbędny. Ładne, żywe kolory, buzia zwierzaczka (my mieliśmy misia). W szpitalu, dzień po porodzie kiedy był obchód, a moje dziecko wtedy spało, zaczęło płakać, kiedy musiałam go rozebrać. Pediatra kazała mi podac małemu smoczek, co zrobiłam z niechęcią. Kilka razy pociumkał i nie chciał. W różnych sytuacjach próbowałam kilkakrotnie dac smoka, ale odmawiał. Nie wiem, czy to było spowodowane rodzajem smoczka czy nie, ale mój syn nigdy więcej nie wziął smoka do buzi, i poprzestaliśmy na tym jednym.