Dla nas rewelka!. Już nie raz uratował nas przez bezseną nocką. Najpierw stosowałam go podczas ząbkowania u córki a teraz ćwiczymy to u syna. W naszym przypadku najgorszy moment gdy mały ząbkuje to czas zasypiania. Gdy widzę że mały kręci się, marudzi, pociera łapką o buzię, czy z dużą siłą ssie smoczka to wystarczy że na czysty palec (mój :)) nałożę odrobinkę żelu (wielkości pestki od wiśni) i posmaruję dziąsełko a synek w zasadzie w ciągu kilku minut zasypia. Widać że przynosi mu to znaczną ulgę.