Dziecko musi SAMO dorosnąć do tej zabawki. U nas troszkę to trwało, ale kiedy TO się stało, bało się ślimaczkiem często i długo. Nie tylko w dopasowywanie kształtów, ale i budowanie wieżyczek z klocków, odczepianie głowy ślimaka i "muszelki". Wkładając klocki w miejsce owej "muszelki", podstawa staje się tzw. równoważnią dla wkładanych nań klocków. Bardzo fajna, ciekawa zabawka
Zalety
Wytrzymałość na upadki i obstukiwanie Ciekawa kolorystyka