Skoczka dostalismy w prezencie, jeszcze jak synek byl maly, poniewaz nie bylam zwolenniczka chodzikow i stawiania na sile dziecka na nogach, oraz roznego rodzaju nosidelek, prezent nie bardzo mi sie spodobal, bo mialam ewidentne obawy, ktore potem okazaly sie jak najbardziej sluszne, tego typu urzadzenia absolutnie nie sa wskazane przez fizjoterapeutow wlasciwie wcale, a juz absolutnie dzieciom do co najmniej 2 roku zycia. Tak wiec skoczek nigdy przez nas nie uzyty wyladowal na strychu i tam do dzisiaj sie kurzy. Samo jego wykonanie natomiast uwazam za solidne, dziwi mnie jednak fakt, ze fisher price dopuscil sie do takich uchybien zdrowotnych.