Jako pierwsze wafelki kupiliśmy je maluszkowi. Bo i to nowość w jego diecie a i chcieliśmy czegoś łagodnego w smaku. Pierwsze sztuki nawet ochoczo były zaczynane - ale nie wiem czy przeszkadzało mu to że taki namoknięty ślina wafelek przykleja się do podniebienia i maluch nie daje rady. Próbowałam na spacerze w wózku ale nic. Więcej nie kupowaliśmy ich. Teraz czasem Sonko podje u prababci.
Zalety
ekologiczny ryż (w zwykłym może być stężenie jakiejś trucizny)