Nie zchwycił głównie przez wzgląd na konserwanty w składzie. Opakowanie jest bardzo poręczne, łatwo zabrać ze sobą na spacer czy dłuższą wyprawę. Nawet maluch który dobrze jeszcze nie umie pić z kubeczka świetnie sobie poradzi z dozownikiem w Jupiku. Córce umiarkowanie przypadł do gustu - u nas lepiej sprawdzał sie Waterrrr Tybarka (bez konserwntów), ale trudniej dostępny w sklepach.