Zgadza się, jeśli chodzi o sztuczny rosołek, to wydaje się, że Knorr jest jednym z lepszych.
Kiedyś, gdy nie było mojego synka na świecie, praktycznie każda zupa składała się z jednej kostki, bo zawsze czegoś mi brakowało w wywarze mięsnym. I tak nieraz kostka i wegeta.
Odkąd mój synek je to co my, przestałam używać, ograniczam się do samej soli plus przyprawy, i wcale nie brakuje mi tych sztucznych syfów.
Zupy są równie smaczne, jak wydawało mi się wcześniej, gdy dodawałam chemię do nich.
Nie uważam tez, aby był to niezbędnik w mojej kuchni.
Posiadam inne, tańsze kostki, bo nieraz mój m ich używa, robiąc sobie na szybko rosołek.