Gdyby ktoś zatkał mi oczy, pomalował usta raz błyszczykiem Lancome za 50 zł, a następnie tanim błyszczykiem z targu za 5 zł, to przypuszczam, że nie odczułabym żadnej różnicy.
Produkt, który absolutnie nie powinien tyle kosztować!
Bardzo, bardzo przeciętne nawilżenie i to tylko chwilowe. Im częściej nakładałam błyszczyk, tym miałam wrażenie, że usta mam bardziej spierzchnięte. Dodam, że używany był głównie jesienią, a nie przy obecnych mrozach.
Na ustach bardzo sie świeci, czasami miałam też wrażenie lepienia się. Sztucznie wygląda, nie lubię aż takigo "mokrego" wyglądu ust. Błyszczyk jest zdecydowanie " juicy" - tutaj nie mam żadnych wątpliwości.
Ma też dość gęstą konsystnecję, ale tutaj akurat na plus, bo można było dawkować naprawdę niewielkie ilości tego specyfiku.
Zapach i smak bardzo przeciętny. Myślałam, że bedzie zbliżony do zapachu owoców. Tymczasem pachnie nijak, ot zwykłym kosmetykiem do ust.
Ja nie polecam tego błyszczyku. O wiele lepsza jest zwykła pomadka ochronna z Nivea, kosztująca 7-8 razy mniej niż to "cudo". Nie zużyłam go do końca, przechwyciła go 2,5 letnia córka do malowania lalek, a ja wcale nie naciskałam, żeby oddała....
.. oddałam w sumie bez żalu ze względu na właściwości, ale z dużym bólem serca, jak sobie pomyślę, ile za niego zapłaciłam :) Ech...
Używałam koloru 125, jak ze zdjęcia.
Zalety
dośc gęsty, łatwa aplikacja,
|
Wady
słabe nawilżenie, efekt spierzchniętych ust, bardzo drogi, efekt soczystych ust, byle jaki w smaku i zapachu
|