Bardzo lubię robić sobie maseczki więc nie było trudne namówić mnie na jej kupno przez panią sprzedającą w sklepie kosmetycznym.
Zapytana jak długo trzyma się ją na twarzy odpowiedziała, iż pięć minut ( po przeczytaniu opisu znajdującego się z tyłu saszetki doczytałam 10- 15 min.). Poza tym owa pani powiedziała, że sama nakłada ją na noc a rano zmywa dla lepszego efektu. Tu już miałam zupełne wątpliwości czy ona choć raz używała tej maseczki. Spójrzcie sami na dołączone przeze mnie zdjęcia. Czy z czymś takim można położyć się do łóżka?
Mimo wszystko wzięłam tą maseczkę z ciekawością jakie też to cuda wyczyni na mojej twarzy.
Wczoraj została przeze mnie wypróbowana. Nałożyłam 1/3 zawartości opakowania, nakładając dość grubą jej warstwę na twarz. Choć jest niesamowicie gęsta to bardzo ładnie i gładko rozsmarowała się na twarzy. Oczywiście saszetka jest przeznaczona na jeden raz ale nakładając ją stwierdziłam, iż taka ilość będzie za duża i resztę pozostawiłam na kiedy indziej.
Po około siedmiu minutach maseczka całkowicie zasycha na twarzy tworząc suchą skorupkę. Czuć jak skóra jest naciągnięta. Po piętnastu może trochę więcej minut najpierw ją nawilżyłam aby łatwiej można ją było usunąć a potem zaczęłam normalnie zmywać za pomocą wody. Schodzi łatwo.
Cóż nie zauważyłam żadnych oszałamiających efektów choć twarz mi pojaśniała, rozluźniła się. Jednak że jest to efekt krótkotrwały ale warto było.
Zalety
twarz rozświetlona, ładnie wchłania kosmetyki pielęgnacyjne, ładny czekoladowy zapach
|
Wady
krótkotrwały efekt
|