Bardzo podoba mi się ten wózeczek i chorowałam na niego w tamte wakacje. Ponadto zachwalała go moja najlepsza przyjaciółka jaki on cudowny, ze wszędzie on wiedzie, ze jak mała chce iść to go składa wkłada do torby wiesza na ramieniu i po kłopocie, nie trzeba go pchać i jednocześnie latać za dzieckiem.
Boże jak ja jej zazdrościłam tego wózeczka, taki malutki zwinny a dziecko w nim super wygląda.
Namawiałam na zakup tego wozu męża, ale on twierdził ze mamy już jedną spacerówkę - chicco enjoy i po co nam druga, no i jest bardzo drogi a nie ma kosza, parasoli, śpiworka itd. w zestawie.
Żeby udowodnić mężowi jakie to cudo zamieniłam się na 2 tygodnie z przyjaciółką na wózki.
Pierwsze to ciasnota!!! Moje dziecko siedziało skulone a nóżki układało jedną na drugą. Pojechaliśmy na dłuższy spacer mała zasnęła i problem wózek jest nierozkładany na płasko - porażka totalna - córka taka skulona spała i obudziła się po pół godzinie z płaczem.
Pojechałam na drobne zakupy i zonk - brak kosza o którym zapomniała i zakupy tachałam w rekach pchając wózek.
Składanie też nie takie proste jak na rysunkach i z opini koleżanki.
Jednym słowem cieszę się że pożyczyłam go na te 2 tygodnie bo bym żałowała tych 800 stów bardzo długo.