Kto zna pana Zawitkowskiego, ten wie, że poleca on dzieciom chodzenie na boso - kiedy tylko się da, a po domu to już obowiązkowo. Ogólnie lubię "teorie" tego człowieka, bo próbuje wszystko "leczyć" ruchem, bz unieruchamiania dzieci w szynach, betonowych bucikach ortopedycznych i innych wynalazkach. No i z godnie z tą ideologią pozwalałam biegać córce po domu w skarpetkach, co w przypadku małego dziecka zbyt fartownym pomysłem nie było, bo na kafelkach i świeżo polakierowanym parkiecie co chwilę wpadała w poślizg. Skarpetki z ABSami to półśrodek, skarpetki podbite skórką zsuwały się ze stopy - i tak doszłam do etapu skórkowych kapciuszków.
Kapciuszki takie są bardzo modne na zachodzie i zasadniczo zza zachodniej granicy są sprowadzane, co skutkuje zaporową ceną - często powyżej 100zł za parę. A tu, ni z gruchy ni z pietruchy, natrafiłam w Smyku na takież właśnie skórzane "laczki" za 23zł. To 3 razy taniej, niż najtańsze jakie widziałam wcześniej.
Buciki były dostępne w strasznie idiotycznych rozmiarach, od zupełnie tycich po max 12-18 miesięcy, o ile dobrze pamiętam. Więc kupiłam tylko te jedne, największe - a szkoda bo córka ma już 3 lata i nadal śmiga w kapciach tego typu.
Kapcie te były wystarczająco dobre, choć bez jakiś wielkich zachwytów. Skórka taka klasyczna, średniej grubości. Nie farbowały, były łatwe do czyszczenia (brud w nie za bardzo nie wnikał). Gumka mogłaby być ciupkę luźniejsza, ale nie było źle. Wzory były chyba 2, dziewczęcy i chłopięcy.
Kapcie były kupione w 2008 roku, nie wiem czy nadal są dostępne - osobiście ich nie widziałam nigdy więcej. Cenę miały cudną, jakość też satysfakcjonującą - bardzo ubolewam że Smyk się z tego (chyba) wycofał.
Zalety
Wystarczająco dobre, SUPER CENA, Nie farbowały, Wygodne w eksploatacji.
|
Wady
Same małe rozmiary.
|