Od wielu lat mam problemy z trądzikiem,szczególnie okolic pleców i twarzy.Przez wiele lat używałam już różnorakich maści i kremów,faktycznie skutecznie były tylko tabletki antykoncepcyjne,ale z różnych powodów nie mogłam ich używać cały czas.Jakieś 3 lata temu znowu leczyłam się u dermatologa na trądzik,głównie pleców i czoła.No,wiadomo krostki były też na brodzie,nosie i w okolicy nosa,ale było ich mniej niż na plecach i czole.Lekarka postanowiła poeksperymentować i na twarz wymyśliła mi następującą terapię: na dzień Clindacne a na noc Acne-Derm.Strasznie się wycierpiałam z powodu Acne-Dermu.Po nałożeniu na twarz cała twarz strasznie szczypała,czuło się takie okropne pieczenie,które trwało dobre pół godziny.Rano gdy wstałam po posmarowaniu Acne-Dermem moja twarz (a najbardziej policzki) były całe czerwone,jakby z jakimś okropnym stanem zapalnym.Nie wiem czy miałam po prostu alergię na tę maść czy tak strasznie mocno działa,w każdym razie w pracy pytali co mi się stało.Wyglądałam jak piwonia.Trwało to tydzień,oczywiście na złagodzenie skutków brałam Claritine,ale preparat trzeba było brać miesiąc co najmniej.Nie wytrzymałam.Skóra mi schodziła płatami z policzków.Poszłam do dermatolog jeszcze raz.Osądziła,że policzki pięknie się wygładziły,że podrażnienie minie.Kazała odłożyć maść i kupić sobie dobry krem łagodzący Biodermy np.Acne-Dermu nikomu nie polecam.Jest bardzo żrący,twarz jest biała po nałożeniu,wysusza skórę,dość ciężko się wciera w skórę.Nakrętka pękła mi po kilku użyciach.Nie polecam.Zbyt dużo się wycierpiałam przez tę maść.
Zalety
Zalety: -dość skuteczny
Wady
Wady: -straszne efekty uboczne, -twarz jest lekko biała po posmarowaniu.