Czekałam na nią od dawna i nie mogłam się jej doczekać. Gdy ukazała się w empiku kupiłam ją sobie;) pod choinkę miesiąc przed urodzeniem mojej córeczki. Przeczytałam od deski do deski:) Nie zawiodłam się w żadnym calu. Szczegółowe wyjaśnienie z pozoru najprostszych czynności okazało się bardzo przydatne! Taka na przykład zmiana pieluszki...co nam pokazują połozne w szpitalach? Jak zrobić to mechanicznie, łapiąc dziecko za nózki i ciągnąc do góry.... Szok! Jakoś bardziej wierzę temu znanemu fizjoterapeucie, na którego poczynania z dzieckiem patrzy się z prawdziwą przyjemnością. Podkreśla on że wszystkei czynności które musimy przy dziecku wykonać można potraktować jako wspaniały pretekst do zabawy:) I tak dzięki jego radom, moja córeczka uwielbiała się kąpać, rozbierać, ubierać, przewijać, masować...a nawet czyścić nosek! Bardzo przydatny był także rozdział o noszeniu maluszków w chustach. Poza tym ksiązeczka napisana fajnym językiem, z humorem. Zawiera dużo zdjęć tego co P. Zawitkowski opisuje. Serdecznie polecam początkującym rodzicom;)