Tę książkę poleciła mi koleżanka, która wprost uwielbia publikacje oparte na relacji dziecko, rodzic i wyobraźnia.
Paluszkowe zabawy bardzo pomagają przy konstruktywnym zajęciu dziecka w podróży. W środkach komunikacji miejskiej kiedy dziecko zaczyna marudzić znajomość paluszkowych wierszyków pozwala na szybkie i ? bezbolesne? również dla współpasażerów uspokojenie dziecka. W domu też córa chętnie sięga po tę książkę, a obecnie w wieku lat trzech już sama wierszyki z niej deklamuje i sama paluszkowe zabawy inicjuje.
My jeszcze bardzo lubimy ?plecową? zabawę ? Płynie rzeczka, na rzecze kładeczka??, ale to zabawa moja z czasów szkolnych zapamiętana, nie pojawiająca się w książce ( taka moja mała dygresja).
Książka sprzyja w budowaniu bliskich i ciepłych emocjonalnych relacji rodzic ? dziecko, co w świecie gdzie dla zaganianych rodziców dla których jedynym kontaktem z dzieckiem jest włączenie bajki na super wypaśnym czterdziestodwucalowym telewizorze, jest elementem bardzo ważnym.
Kieszonkowy rozmiar książki sprzyja zabraniu jej ze sobą w podróż bądź na wizytę u lekarza, a rysunki bardzo ułatwiają właściwe poruszanie paluszkami.
Poczucie bliskości jakie rodzi dotyk przy paluszkowych zabawach jest kolejnym ważnym elementem który rozwija zarówno emocjonalnie jak i manualnie.