Dzieci odnajdują w nich swój świat - cytat z noty wydawcy o tych książeczkach. Bardzo prawdziwy i będący najlepszym ich podsumowaniem.
"Nusia i..." to opowiadania dla 2-3 latków. Tekstu jest niedużo, słownictwo nieskomplikowane, zdania stosunkowo proste i łatwe do zrozumienia. Za to sama konwencja, w jakiej napisana jest książka - niesamowita.
Książka balansuje na granicy rzeczywistości a dziecięcej fantazji. Dla przykładu: owce dziwnie chodzą, więc Nusia je doi, żeby było im lżej chodzić. Moczy je w wodzie, bo są oklapnięte. Karmi je zużytymi plastrami - owczym przysmakiem, uczy je pływać (oswajając przy tym swoje lęki), a na koniec je goli - bo przecież jest gorąco.
Niezwykłe, prawda? Ale chyba dlatego ta książka tak bardzo oczarowuje dzieci. Dorosły nie wymyśliłby karmienia kogokolwiek zużytymi plastrami znalezionymi w piasku - takie "pomysły" to domena dzieci, podobnie jak robienie pączków z piasku czy filetów śledziowych ze skórek od banana - jakimi to czynnościami parał się każdy z nas w dzieciństwie.
Ilustracje są piękne, inne niż wszystkie, czarujące, z dozą humoru. Świetnie ilustrują tekst, stanowią jakby jego integralną część.
Mamy tylko jedną część Nusi: "Nusia i baranie łby". Za późno odkryłam uroki tej serii - dla córki nie jest już żadnym "wyzwaniem czytelniczym". Szkoda, bo wspaniałe i intrygujące to książeczki.
Zalety
Dziecko odnajduje w niej swój świat, Piękne ilustracje, Dziwne, ale jednocześnie zachowujące "dobry smak", Bez moralizowania.
|
Wady
|