Zabawa tymi puzzlami wbrew pozorom nie jest do końca taka łatwa, jakby się mogło wydawać na początku. Przeznaczona jest dla 18 - sto miesięcznych maluchów. Hmm? Według mnie pułap wiekowy jest w tym przypadku trochę zaniżony.
Do dyspozycji mamy drewnianą sklejkę z dziewięcioma wyjmowanymi elementami oraz drewniany patyczek zakończony sznurkiem z magnesem, który pełni rolę naszej wędki. Na rybkach zamiast uchwytów wmontowany jest mały magnesik, tak, żeby można je było "złowić" za pomocą wędki.
Dlaczego stwierdziłam, że zabawka nie jest tak do końca łatwa?
Otóż, po pierwsze przystępując do łowienia rybek, trzeba poczekać, aż magnesik na końcu wędki przestanie dyndać i wędka się uspokoi. Taką dyndającą wędką bardzo ciężko jest trafić na malutki magnesik na rybce. Na wstępie, zatem dziecko uczy się cierpliwości i albo poczeka spokojnie na odpowiedni moment z użyciem wędki, albo się zirytuje i nie podejmie próby połowy rybek. Moja 20 ? sto miesięczna córka jak na razie wybiera opcję nr 2.
Jednak zabawka jest tak skonstruowana, że tylko za pomocą wędki jesteśmy w stanie wyciągnąć rybkę ( no chyba, że przechyli się planszę do góry dnem), bo rybki nie są takimi klasycznymi stemplami, nie mają uchwytów. Mam, zatem nadzieję, że ciekawość i chęć wzięcia rybki w dłoń, przezwycięży dotychczasowe zniecierpliwienie.
Po drugie, jeśli już dziecko złowi rybkę to wkomponowanie jej z powrotem w otwór w sklejce jest nie lada wyczynem. Rybki są dość mocno powycinane, mają przeróżne kształty i ciężko jest mając rybkę na dyndającej wędce wpasować ją odpowiednio w dany otwór.
Przyznam, że mnie zajmuje ten manewr parę ładnych chwil. Córa moja wzięła się na sposób i w jednej ręce trzyma wędkę z rybką, a drugą sobie pomaga i tak oto wkłada puzzla. W sumie nie tak to miało wyglądać.
Po trzecie, też pewnego rodzaju trudnością jest to, że cała plansza to są rybki. O wiele łatwiej jest układać różne zwierzęta, bo dziecko zapamięta wzrokowo, że np. kot był na lewo, a pies w górnym, prawym rogu. Rybki są bardzo do siebie podobne, mają podobne barwy i nie tak szybko dziecko zapamięta, która rybka gdzie pasuje.
Pod względem technicznym.
Cała plansza ( dno morskie) + rybki jest malowana, a niewyklejana. Jest to duży plus. Otwory powycinane w sam raz, nie ma żadnych szczelin po bokach. Sklejka grubości standardowej ok. 1 cm. Drewno dobrze oszlifowane, nie ma żadnych drzazg.
No cóż, zabawka moim zdaniem bardzo fajna, ale jak na razie córka bawi się nią bardzo wybiórczo czyt. bawi się tak, żeby jej było łatwo i przyjemnie. Zobaczymy, może z czasem dojrzeje do zabawy puzzlami zgodnie z ich ideą.
Zalety
drewniana, malowana - bardzo lubię takie zabawki
|
Wady
wędka powinna mieć stałe miejsce na planszy, gdzie po zakończonej zabawie można by było ją odłożyć. A tak to zawsze się gdzieś zapodzieje.
|