Chiqui są piękne na obrazku, w rzeczywistości to taki mały festiwal niedoróbek.
Plastik jest średniej jakości (nie taki błyszczący, porządny jak np. w zabawkach FP). Widać, że te odlewy im "średnio" wyszły i jakoś ręcznie je wygładzali (?) - miejscami powierzchnia jest jakby lekko oszlifowana. Chiqui są zbudowane z dwóch połówek sklejonych ze sobą (tył i przód) i połączenie między nimi jest mocno niechlujne. Szpary, niedopasowanie - kiepsko to wygląda. Jak typowa chińszczyzna z kiosku.
Podobnie średniej jakości jest malowanie. Nie jest całkiem tragicznie, ale np. jedna z naszych laleczek ma niedomalowaną brew.
Laleczki mają świecące pieluszki. Wygląda na to, że w każdej laleczce ukryty jest magnes, gdy laleczki się do siebie zbliżają magnesy przyciągają się, "coś tam" się ze sobą styka i zaczyna świecić. Tyle w teorii. W praktyce jest różnie. W jednej laleczce mechanizm działa bez problemu, w drugiej nieustannie się zacina.
I jeszcze ostatnia uwaga. Laleczki kupiłam córce nie ze względu na świecące pieluszki, lecz przez wzgląd na fakt, że ich rączki i nóżki wyglądały na ruchome. Niestety, kończyny się nie ruszają. Szkoda, to by je jeszcze ratowało. A tak - jak dwa niechlujne kawałki plastiku.
Chiqui kosztują normalnie 12zł. Mi udało się je kupić w Realu na promocji za 5zł. Moim zdaniem nie są warte nawet tyle. Chińszczyzna.
Zalety
|
Wady
Brzydko, niechlujnie wykonane, Mechanizm w niektórych laleczkach się zacina, Rączki i nóżki nie ruszają się (chociaż wyglądają na ruchome).
|