Synek koleżanki ma wiertarkę innej firmy, chyba Playskool i świetnie się nią bawi. Ale wiertarka Playskool ma mocno odstające wiertło, a moja córka jest bardzo nie przewidywalna i ruchliwa, więc kupiłam "bezpieczniejszą wersję".
I bardzo się na niej zawiodłam.
Po pierwsze wiertło się wcale nie kręci - nie w sensie takim jak w konkurencyjnej wiertarce: przez wciśnięcie włącznika.
W tej wiertarce wierło wykonuje niewielki skręt podczas wsuwania się do obudowy - gdy przyciśnie się wiertarką do podłogi.
Przy czym podłoga musi być idealnie gładka, bo np. ściana ma już za duży opór żeby wiertło wcisnąć.
O czym tu w ogóle pisać - żeby dokonać wciśnięcia wiertła trzeba mieć tyle pary w nadgarstku, że ja muszę przyłożyć siłę, taki maluszek nie ma co marzyć.
Gdy wciśnie się włącznik wiertarka świeci z tyłu i wydaje odgłosy. Ten włącznik akurat udaje się córeczce czasem aktywować, ale nędzna z tego pociecha, bo odgłosy które się wydobywają z wiertarki są jakieś takie w ogóle nie "wiertarkowate", takieś "prym" "stuk stuk", "ping pong" itp - zabawka w ogóle nie przypomina tej tatusinej, przez co nie daje ŻADNEJ frajdy.
Zalety
Dobre wykonanie, porządne materiały.
|
Wady
Wiertło wcale się nie kręci, wykonuje tylko niewielki skręt gdy się je wciska. Dziecko i tak jest za słabe by tego dokonać - trzeba się trochę natężyć w nadgarstku, dla malucha nie do przejścia. Odgłosy są "urwane z choinki" i wcale nie atrakcyjne.
|