Buty kupione z racji wygrania w konkursie kuponu na 100zł do Bartka, w przeciwnym wypadku bym nawet do tego sklepu nie zachodziła, bo Bartki ani na córę nie pasują specjalnie (za tęgie) a i do ideału pod względem konstrukcyjnym im daleko (chociaż coś tam ewoluują). Podejść do sklepu Bartek zrobiłam co najmniej 4 czy 5, nim pojawiły się sandały zdatne do użytku. I oto są.
Buty jakkolwiek pasują na szczupłe stopy córki. Paski zaciągnięte na maksa, miałam obawy czy się nie rozciągną podczas użytkowania i czy nie będzie zupełnej kaszany - ale jakoś się udało oblecieć. Podeszwa sztywnawa (no ale przynajmniej nie betonowa, jak w pozostałych modelach), ze skłonnością do zginania się w połowie. Czy "konstruktorzy" z Bartka serio mają stopy zginalne w połowie? ;)
Sandałki są moim zdaniem niepotrzebnie stopornione. Podeszwa grubsza niż w moich dorosłych sandałach. Powiem więcej - grubsza niż w moich dorosłych półbutach. Skóry naszyte jak zwykle na kupę, w dodatku na wysokości najmniejszego paluszka nabity "diamencik", który w połączeniu z przekombinowaniem konstrukcyjnym w tym fragmencie buta powodował na gołej stopie obtarcia.
Ale z drugiej strony niesprawiedliwe by było krytykowanie ich od góry do dołu. Są caluśkie ze skórki, wytrzymałe i zasadniczo "dały radę", mimo swoich wad. No coś tam się ta podeszwa zgina, ściśnięte na maksa - ale pasują na szczupłą stópkę. Nie planuję ich kupna w przyszłym roku, ale też nie narzekam na zakup. Ujdą.
Zalety
Jak na Bartki to nawet w miarę elastyczne (na zasadzie: coś tam się zginają) ;) Porządne, wytrzymałe, Całe ze skóry, Polska produkcja.
|
Wady
Sztywnawe (obiektywnie rzecz biorąc), Zginają się w połowie, Po co taka gruba podeszwa?? Ozdobne rysunki na spodniej części buta rozmazały się od wody i trochę farbowały.
|