Jest to książka dla rodziców, którym z jakiegoś powodu "nie grają" metody popularnych mentorów od wychowania pokroju Superniani. Nie żeby metody Superniani były złe - ta kobieta dokonała za pośrednictwem TV powszechnej rewolucji wychowawczej w głowach polskich rodziców, pokazując, że klaps nie jest rozwiązaniem, że można inaczej itd.. Sama oglądałam jej programy, przeczytałam 3 jej książki... No i po jakimś czasie stwierdziłam, że nie tego szukam dla swojego dziecka :)
Rozmawiając na ten temat wielokrotnie byłam zmuszona odpowiadać na pytania dlaczego nie pasują mi powszechnie lubiane metody Superniani - i z serca odpowiadałam, że moje dziecko wydaje mi się zbyt rozumne, zbyt wrażliwe, zbyt ufne... by traktować je mechanicznie jakimś time-outem typu karny jeżyk (który zdaniem Superniani, tak dla zmyłki, nie jest karą), lub tablicą motywacyjną. I miło mi się zrobiło, jak na pierwszych stronach książki "Twoje kompetentne dziecko" przeczytałam właśnie to, co mi w sercu grało (i było chyba trochę przez ludzi nie rozumiane).
Na profilu facebookowym jednego ze znanych portali dla rodziców zadano pytanie: co to jest wychowanie. Ktoś dodał żartobliwą odpowiedź w stylu, że wychowanie to przerobienie "dzikusa" na "tubylca". Trochę dla śmiechu, ale tak to właśnie zazwyczaj wygląda. Powszechnie zakłada się, że dziecko to taki aspołeczny dzikus, który musi być poddany wpływowi osób dorosłych, by stać się pełnowartościowym człowiekiem.
Jesper Juul twierdzi, że jest inaczej. Jego zdaniem dzieci to osoby kompetentne, społeczne, a ponadto na wskroś przesiąknięte chęcią współdziałania z rodzicem. Mają także swoją integralność - to pojęcie wielokrotnie przewija się przez karty książki. Okazuje się, że dziecięca integralność jest notorycznie przez rodziców naruszana, zaś próby współdziałania są odczytywane w najgorszy możliwy sposób - bo przecież w powszechnym myśleniu dzieci to "dzikusy".
W komunikacji z dzieckiem autor stawia na "język osobisty", za pomocą którego rodzice komunikując dziecku, czego chcą, nie naruszając jego integralności. Np. przykład z młotkiem. Rodzic naruszający integralność dziecka powie: "Nie wolno bawić ci się młotkiem, Peter! Ile razy mam ci to powtarzać" (w domyśle: jak możesz być tak głupi?) lub "Nie wolno bawić ci się młotkiem, Peter! Jesteś już wystarczająco duży, by to zrozumieć!" (w domyśle: jesteś małym tępakiem). Rodzic szanujący integralność dziecka użyje języka osobistego i powie po prostu: "Nie chcę, żebyś się tym bawił, Peter". Możliwe, że Peter się rozpłacze, ale jego integralność osobista pozostanie nienaruszona. Będzie w stanie poddać się takiej regule.
Powyższy przykład omawia tylko jedną, niezwykle prostą sytuację. A autor przedstawia ich setki, a przykład z młotkiem jest chyba najprymitywniejszym ze wszystkich, tak tylko - dla pokazania ogólnej idei. Jesper Juul opisuje np. sytuacje, kiedy dziecko jest zmuszone wziąć odpowiedzialność za rodzica, zmagając się z ogromnym ciężarem, jaki nie powinien spaść na jego ramiona. I ma tu na myśli zupełnie codzienne sytuacje. Np. mówiąc "Simon, mamusia chciałaby usłyszeć co ciocia mówi przez telefon" rodzic zrzuca odpowiedzialność za całą sytuację na dziecko, zostawiając jemu wyznaczenie granicy i USZCZĘŚLIWIENIE RODZICA. Ze wszystkimi konsekwencjami tej sytuacji. A takich przykładów jest mnóstwo, a wszystkie oscylują wokół dziecięcej chęci współdziałania, integralności i języka osobistego.
Książka nie przedstawia żadnych konkretnych metod wychowawczych. W moim odczuciu mówi ona głównie o procesie: procesie komunikowania się z dzieckiem. To jest zawsze aktualne, dlatego jako jeden z niewielu poradników porusza problemy zarówno maluchów, jak i nastolatków. Mało tego, wydaje mi się że jest w pewnym stopniu terapeutyczna dla samych rodziców. Jest uniwersalna. Jest bardzo inna. Zawiera ideę, z którą warto się zapoznać.
Książkę można kupić na allegro, bezpośrednio od wydawnictwa, za 30zł (wysyłka gratis). 7 zł taniej, niż w księgarni - zawsze coś.
Zalety
Po prostu warto przeczytać.
|
Wady
|