Jestem zwolenniczką elastycznej podeszwy i ogólnie takiej budowy bucików, by stópka sobie spokojnie pracowała i rozwijała się, by nic nie zaburzało jej swobody. Niby oczywista sprawa, ale chyba nie dla producentów - trudno dostać takie butki w sklepach.
Bartki, Obexy, Geoxy odpadają - sztywna podeszwa.
Macam Superfity (z półbutów byłam zadowolona) - ujdą w tłoku. Kupuję.
W użyciu okazuje się, że sztywna skórka z której są wykonane jest niewystarczająco elastyczna, a całe butki nieco ciężkawe, co daje się we znaki w pierwsze upalne dni. Zdejmuję córce skarpetkę co by jej było choć odrobinkę chłodniej - zonk - kuleje, obtarta skórka na wysokości kostki.
Zaczynam marzyć o czymś naprawdę wygodnym, elastycznym, mięciutkim, czymś co sama chętnie nosiłabym na stopach w gorące dni.
W sklepach wybór nie większy, niż wcześniej, czyli kiepskawy. Zaliczamy 2 wielkie centra handlowe i kończy się na tym, że bierzemy Nike Sunray III. Z wyglądu takie sobie, ale za to leciutkie i mięciutkie (Superfity były śliczne, ale co z tego?).
W sandałkach Nike córka śmigała caluteńkie wakacje. Praktycznie dzień w dzień. Ze skarpetkami czy bez, na plaży czy na boisku - sprawdziły się super. Nóżka w nich sprawia wrażenie takiej wypoczętej, bucik nie stawia najmniejszego oporu ani podczas chodzenia ani podczas zabawy.
Sandałki są niezwykle lekkie, nie czuć że ma się je na dłoni - jak chmurka. Rewelacyjnie zginają się tam, gdzie powinny - w miejscu zgięcia palców. Nie mają sztywnego zapiętka, ale stopa spoczywa w takim "korytku" (wgłębieniu) a do tego jest stabilnie trzymana przez dość zabudowaną cholewkę, dlatego stópka i staw skokowy znajdują się we właściwej osi. Podeszwa nie zdeptuje się z czasem w jakiś niewłaściwy sposób, do dziś jest symetryczna.
Zabudowana cholewka troszkę mnie odrzucała od tych sandałków, podobnie jak piankowe wnętrze buta, bałam się że stópka może się pocić - ale uznałam te butki za mniejsze zło i kupiłam ze względu na wagę i elastyczność. A sandałki miło mnie zaskoczyły, bo stópka była sucha a skórka przez tą neoprenową cholewkę najwidoczniej sobie swobodnie oddychała.
Regulacja jest oryginalna - 2 rzepy umiejscowione symetrycznie po obu stronach cholewki. U nas się ładnie sprawdza. Brak grubaśnych rzepów w kilku miejscach z góry cholewy, jak w przeciętnych sandałkach, dodatkowo zwiększa elastyczność bucika.
Dla mnie ogromną zaletą jest fakt, że można zupełnie legalnie i bezpiecznie prać je w pralce. Nic się nie dzieje w praniu, nie złażą nawet takie nadruki które są na górnej części naszych sandałków.
Jedyna mini-wada: podczas pierwszego wyjścia, podczas którego nie założyłam niestety skarpetek, te wzorki na wewnętrznej części podeszwy delikatnie odcisnęły się na podeszwie stopy. Potem już nigdy to się nie powtórzyło, wzorki się troszkę zdeptały i jest wypas.
A na podwórku mamy niepisany Fanclub tych sandałków :) Nie tylko ja je lubię, inne mamy też dostrzegły ich zalety :)
Zalety
Leciutkie jak chmurka, Niezwykle elastyczna podeszwa, Stópka się nie poci, Komfortowe, wygodne, Stopa spoczywa w "rynience" i jest dobrze asekurowana przez cholewę, przez co się nie koślawi, Rzepy umiejscowione w takim miejscu, że ani troszkę nie usztywniają bucika - pełna elastyczność, Piankowa podeszwa nie de-fasonuje się, ładnie trzyma formę.
|
Wady
Wg mnie są raczej średnio urodziwe ;)
|