Nie, nie i jeszcze raz nie.
Ta książka to prezent dla córy od Teściówki i to raczej z tych nie trafionych.
Wybierając książki kieruję się w równym stopniu stroną merytoryczną, jak i wizualną. W tym wypadku obie strony kuleją.
Moja recenzja w pewnym stopniu będzie stanowić polemikę z bardzo pozytywna recenzją wcześniejszą, ponieważ nie mogę nie skomentować już samego tytułu, że książka stanowi "staranną antologię", gdzie są "bogate i starannie dobrane ilustracje" skoro już na okładce możemy podziwiać karygodny paradoks czyli disnejowskie (amerykańskie) krasnoludki z Królewny Śnieżki, której autorami są bracia Grimm, którzy jakby nie patrzeć są Niemcami, na tle zarysu mapy Polski we flagowych barwach i z tytułem Polskie rymowanki.
I faktycznie w treści książki znajdujemy bardzo mocno okrojoną wersję grimowsko/disnejowskiej Królewny Śnieżki, na tej samej ?rozkładówce? co całkiem fajna polska piosenka przedszkolna o krasnoludkach co mają swoje budki pod grzybkami ? w tej książce piosenka została okrojona o przynajmniej jedną zwrotkę.
W całej książce ilustracje są albo źle dopasowane powodujące nienaturalne rozciągnięcie rysów postaci, albo powiększone do rozmiarów gdzie widać piksele, albo na poziomie siedmiolatka gryzdającego w "paincie".
Rysunki w tej książce niestety na prawdę rażą brzydotą.
A już kiedy czytam, że według poprzedniego recenzenta ?wybrano te "mądrzejsze" bardziej pedagogiczne wersje utworów :)?
To w momencie kiedy trafiam na podwórkową mega kretyńską wyliczankę ene due rabe połknął bocian żabę, a żaba chińczyka?? normalnie krew mnie zalewa.
Kolejny mój zarzut pod adresem tej publikacji to nierówny poziom intelektualny zamieszczonych tekstów z jednej strony są to informacje encyklopedyczne, zrozumiałe dla dziecka w wieku szkolnym z drugiej typowo przedszkolne rymowanki, ja odnoszę wrażenie, że ?twórcy? chcieli maksymalnie poszerzyć target odbiorców książki uderzając jednocześnie w patriotyczne, nostalgiczne nuty, aby trafić do odbiorców coraz większej emigracji. Według mnie efektem jest książka przeznaczona tak naprawdę dla nikogo.
Książka może uwagę dziecka przyciągnąć, bo jest kolorowa i są zwierzątka, ale to od nas rodziców zależy czy zaserwujemy dziecku książkę która pozwoli na kształtowanie w dziecku (powiem nieco górnolotnie) poczucia piękna i znajomości polskich wierszy w PEŁNYCH wersjach, czy też zaserwujemy coś co zostało ?zaprojektowane? ( już to sformułowanie powinno zastanowić bo w dobrych książkach jest autor, redaktor,edytor, tłumacz) przez tak naprawdę dwie osoby, które według mnie jedyne co potrafią to robić ?copy? i ?paste ? z darmowych clip artów dostępnych w necie , bo nawet obsługa podstawowych programów graficznych mocno kuleje.