| 4.06 / 5 |
9 |
6 |
- |
| średnia ocena |
opinii |
zdjęć |
brak ofert w porównywarce cen |
|
 |
 |
|
|
|
Opinie użytkowników
gość
|
|
~MartaShire |
 |
 |
Warto :)
opinia napisana
2 tygodnie temu
Mam dwoje dzieci,które brały z siebie przykład jeżeli siostra nie to ja też nie. Jeżeli brat nie ,to ja także nie będę robić na nocnik. Pierwsza książka o nocniku była dla syna pt. "Kajtuś na nocniczku" autor: Joceline Sanschagrin. Zamówiłam ją w księgarni i przeczytałam dwa razy na dobranoc. Następnego dnia zaproponowałam synowi,aby zrobił tak samo jak Kajtuś na nocnik.Od tamtego syn więcej nie założył pieluszki. Następnie dla córki zakupiłam "Nocnik nad nocnikami" była wpierw zawstydzona,że Basia główna postać już potrafi robić swoje potrzeby do nocnika,a ona nie. Czytałam na dobranoc jako taki dodatek do innych książek.Czytam dużo dzieciom czasem 2-3ksiązki na dobranoc było to uzupełnienie. Córa zaczęła korzystać w dzień z nocnika.Następnie do snu już nie pozwalała założyć sobie pieluszki. Spacery bez pieluszki wiedziała kiedy czuje potrzebę. Uwielbiała oglądać książkę i co robiła mała bohaterka. Wręcz naśladowała i próbowała jakby odegrać jej rolę co było dla niej bardzo ważne. Podobnie syn reagował, to było dla nich bardzo ważne,aby stać się starszakiem i już nie używać pieluszek :) Jeżeli są opinie że książka jest droga,to nie zgadzam się z tym.Koszt w księgarni to lekko ponad 15pln. Proste rysunki jak najbardziej sprzyjają nauce są przejrzyste i oczywiste dla dziecka. Jestem z wykształceniem artystycznym i właśnie prosta grafika człowiekowi komunikuje najważniejsze rzeczy,jeżeli rysunki byłyby rozbudowane dziecko zaczęłoby szukać innych ciekawszych zajęć z obrazków niż nocnik. Prosty tekst,który można przeczytać zabawnie. To właśnie stosowałam u dzieci czytałam tak,aby ta książka nie była podręcznikiem tylko czymś przyjemnym intonowałam głos tak,aby dziecko śmiało się i widziało w nocniku coś pozytywnego,a nie przymus.To dało błyskawiczny efekt z uśmiechem na twarzy :)
Zalety
Krótka,dobrze napisana prostym językiem zrozumiałym dla dziecka.Prosta grafika nie odciąga wzroku dziecka od przedmiotu jakim jest nocnik i mała bohaterka.Książka nie jest droga.
|
Wady
Brak
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (1) |
|
 |
|
|
|
 |
 |
U nas podziałało.
opinia napisana
5 tygodni temu
Kupiłam pod wpływem impulsu - szukałam jakiejś "pomocy naukowej" przy odpieluchowaniu - łatwiej tłumaczyć pewne rzeczy mając do dyspozycji obrazki. Córce (2 latka) książęczka bardzo się spodobała, a co najważniejsze w ciągu tygodnia od jej kupienia odstawiliśmy pieluszki. Oczywiście to nie jest zasługa tylko książki, ale ona bardzo pomogła nam w... nazwijmy to usystematyzowaniu przedsięwzięcia. Prosty język, proste choć może nieco toporne ilustracje, niezbyt długa, łatwa do przyswojenia dla dziecka. U nas okazala się bardzo trafionym zakupem
Zalety
-napisana bardzo prostym i bezpośrednim językiem -ładnie wydana (odpowiedni format, twarda oprawa) -przystępna cena -bardzo pomocna przy nauce korzystania z nocniczka
|
Wady
-nieco toporne ilustracje
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (1) |
|
 |
|
|
|
 |
 |
Kompendium nocnikowe
opinia napisana
10 miesięcy temu
Przepiękna, oryginalna książeczka, która wyciąga pomocną dłoń w kierunku rodziców, jednocześnie sprawiając radość dzieciom. Oryginalnie wydana, mała, niepozorna książeczka, która stanowi kompendium nocnikowania. Na kilkunastu stronach, w krótki, węzłowaty sposób, najprościej jak tylko się da, bez głębszej filozofii przekazuje dziecku całą niezbędną wiedzę na temat tej przełomowej chwili, jaką jest pożegnanie z pieluszką. To książeczka która trafi do każdego malucha, bo każdy maluch ten proces przechodzi podobnie, właśnie tak jak to opisane jest w książeczce, jako dzidziuś robi wszystko w pieluszkę, jako większy dzidziuś również, zaś mamusia te pieluszki zmienia i nie ma w tym nic dziwnego, natomiast przychodzi moment kiedy trzeba spróbować inaczej i choć początki są trudne i nie zawsze się udaje - co również jest normalne i pokazane w książeczce, to nadchodzi moment że wszystko się udaje. Ciepłe, pełne życzliwości podejście do dziecka. Książka urzeka prostotą, a jednocześnie mądrością przekazu.
Zalety
prościutka forma przekazania tematu każde dziecko pojmie w mig i potrafi odnieść sytuację do siebie ładnie wydana, z miejscem na dedykację ciekawe, oryginalne ilustracje
|
Wady
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (1) |
|
 |
|
|
|
 |
 |
Urocza książeczka o nocnikowaniu.
opinia napisana
11 miesięcy temu
W dużej mierze dzięki tej książeczce moja córka bardzo naturalnie i łagodnie przeszła z pieluch do korzystania z nocnika. Zaznaczę, że ta książeczka to nasza jedyna "pomoc naukowa" w kwestii nauki nocnikowania. Kupiłam ją jak miałam zamiar już powoli oswajać córkę z tematem nocnika. Najpierw był miesiąc oglądania i czytania książki, średnio 2 - 3 razy dziennie i obowiązkowo przed snem. Córka sama garnęła się do oglądania Basi. Dopiero później został zakupiony nocnik, najzwyklejszy jaki tylko był i przeszliśmy do wcielania historii Basi w prawdziwe życie. Udało się bardzo szybko, bo zawsze mieliśmy punkt odniesienia do tej książeczki. Gdy córka się zniechęcała to motywowaliśmy ją tym, że Basia też siedzi na nocniczku, też robi do niego kupkę i siusiu i lubi na nim przesiadywać. Biliśmy brawo w momencie, gdy Basia elegancko załatwiła się do nocniczka i gdy zrobiła to też nasza córka. Często córka siedziała na nocniczku z książeczką na kolanach. Na podstawie tej książeczki stworzyłam córce mini teatr z użyciem lali - bobasa - czytanie na głos, ściąganie pampersa lali i sadzanie jej na nocniku. Owszem nie odbyło się bez wpadek ( do dziś się czasem zdażają), ale jak książeczka pokazuje, Basi również się to przytrafiło i nie jest straszny wstyd. Ta książka ujęła mnie tym, że jest napisana bardzo prostym językiem, ale wyjaśniającym mnóstwo spraw pieluchowo-nocnikowych. Są śliczne ilustracje, bardzo skromne, ale również objaśniające wiele na ten temat ( pierwsze lekcje anatomii dla dwulatka :) Podoba mi się też to, że zachowana jest pełna obrazowość sytuacji :) Jest ubrudzona kupką pieluszka, jak Basia była mała. Jest siku i kupka obok nocnika i w nocniku. Jest kibelek, do którego Mama Basi wylewa zawartość nocnika. Samo życie :) Książka pokazuje, że korzystanie z nocnika jest fajne i ten dziwny przedmiot mimo wielorakich zastosowań, służy właśnie do załatwiania się. Pokazuje również, że pieluchy są dla noworodków i niemowlaków, a dla starszych dzieci właśnie nocnik, który w używaniu jest bardzo wygodny. Bardzo polecam.
Zalety
tekst, ilustracje, oprawa graficzna ( kolorowe kartki, ładna okładka, miejsce na dedykację), mały format - poręczna dla dziecka, dwie wersje - dla chłopca i dziewczynki,
|
Wady
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (1) |
|
 |
|
|
|
 |
 |
najlepsza pozycja nocnikowa :)
opinia napisana
11 miesięcy temu
Zdecydowanie zgadzam się z recenzją Chemical - ta książka jest nieocenioną pomocą przy nauce korzystania z nocnika. Jakiś czas przed planowanym porzuceniem pieluch zakupiłam kilka książek nocnikowych - Kamyczka i "O sukcesie na sedesie" - pierwszy w ogóle nie przypadł córce do gustu, nie lubi tez innych książeczek z tej serii. Druga książka jest bardzo fajna, ale niestety skierowana do chłopców więc oddaliśmy ją w prezencie znajomym. "Nocnik nad nocnikami" okazał się hitem, o ile jeszcze w czasie używania pieluch moje dziecko nie za bardzo mogło ją zrozumieć, tak po zdjęciu ich z pupy i bieganiu na golasa okazało się super pomocą. Co z tego , że kupa zamiast w nocniku pojawiła się obok, nic się nie stało, nie ma powodu do płaczu, bo Basi też tak się zdarzyło... A ile śmiechu z różnych opcji korzystania z nocnika. A jakie skupienie przy wyliczaniu do czego są poszczególne części ciała. To, że Basia ma pipcię ( u nas czytana jako pisia) do siusiania i pupę do siedzenia,a w pupie małą dziurkę do robienia kupki- przemówiło chyba do wyobraźni mojego dziecka najbardziej - to stąd biorą się siusie i kupka :) Nawet teraz, już bez pampersów, już oswojona z nocnikiem, moja córka lubi przeglądać opowieść o Basi i jej mamie.
Zalety
-prosty przekaz a przez to bardzo zrozumiały dla dziecka -zaprzyjaźnienie się z nocnikiem, oswojenie się z nim przez prostą historię, dowcip -pokazanie, że wpadki nie są czymś strasznym, innym tez się zdarzają
|
Wady
nie znalazłam
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (0) |
|
 |
|
|
|
 |
 |
Bardzo polecam dla każdego maluszka!
opinia napisana
2 lata temu
Książka napisana przez izraelską pisarkę urodzoną w Krakowie - ależ intrygujące :) Alona Frankel napisała 36 książek dla dzieci, bardzo cenionych w świecie, z których tylko "Nocnik nad nocnikami" został wydany w Polsce. Na książkę natrafiłam poszukując w internecie "literatury nocnikowej" dla córki. Mamy bardzo zachwalały "Nocnik nad nocnikami", ale jakoś nie mogłam znaleźć tej książeczki w księgarniach. W chwili gdy natrafiłam na "Nocnik nad nocnikami" w Empiku miałam już 2 inne książeczki nocnikowe (Kamyczka i "Mój kolega nocnik") i teoretycznie powinnam sobie już dać na wstrzymanie. Ale gdy otworzyłam książeczkę i przejrzałam kilka pierwszych stron, to już nie miałam wątpliwości, że MUSZĘ ją kupić :) Najpierw może o stronie wizualnej. Książeczka jest CUDNIE wydana. Ma tak rewelacyjną estetykę, że aż miło się na nią patrzy. Super nadaje się nawet na prezent. Ta książka ma klasę! Oprawiona jest w twardą oprawę, kartki w środku są wykonane jakby z bloku technicznego. Nie błyszczą się jak papier kredowy, ale są gładkie, estetyczne i porządne. Kartki są szyte i ładnie się trzymają. Na pierwszych stronach książeczki jest miejsce na dedykację, następnie strona z motto oraz z dedykacją autorki. Później wstęp - kilka słów od Alony Frankel. Na końcu kilka słów o autorce. A po środku? Mamy wersję dla dziewczynek, której bohaterką jest Basia (można się domyślić, że to 2-latka). Basia ma cudne czarne kręcone włoski - bardzo charakterystyczne. A oprócz włosków ma także oczka do patrzenia, uszka do słuchania, pipcię do robienia siusiu, pupę do siedzenia a w pupie małą dziurkę do robienia kupki :) Uwielbiam ten fragment - jest taki bezpośredni i świetnie obrazuje istotę "problemu". Widzę po córeczce, że ją również te opisy zaintrygowały :) W książeczce opisane jest to, jak Basia "wyrosła" z pieluch a polubiła się z nocniczkiem. A jest to zrobione w sposób bardzo delikatny. Jest mowa o wpadkach czy nietrafieniu do nocniczka - i nie ma z tego tragedii jak w przypadku Kamyczka (który płakał po zesikaniu się do piaskownicy - czy jakoś tak ;) ). Sprawa nie jest stawiana na ostrzu noża - Basia nie wpędza dziecka w kompleksy. Odkąd udało się jej zrobić siusiu do nocniczka uważa po prostu, że jest to wygodne, i często z nocnika korzysta. Ogromnym plusem jest to, że bajka opowiada zarówno o kupie jak i siusiu (w Kamyczku było wałkowane tylko siusiu). Basia jest jak zwykłe dziecko. Nie udaje jej się zrobić siusiu i kupki od razu - Basia siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi, siedzi... A gdy wstaje zauważa na samym środku nocnika swoją kupkę i siusiu, z czego jest dumna i Basia, i jej mama. Potem idą obie wyrzucić kupkę do kibelka i myją rączki :) W "Nocniku nad nocnikami" jest także miejsce na elementy rozładowujące atmosferę. Basia zastanawia się np. do czego służy nocnik: czy to wazon na kwiaty? czy miseczka na mleko dla kota? Moja córeczka zawsze się z tego chichra :) Narratorem w książeczce jest mama Basi, co początkowo mnie drażniło (mnóstwo razy powtórzone zwroty w stylu "a ja, mama Basi"), ale szybko przywykłam :) Podsumowując: "Nocnik nad nocnikami" uważam za idealną książeczkę nocnikową. Nie idealizuje, nie dramatyzuje, zostawia miejsce na wpadki i porażki. Omawia na tyle na ile dziecko potrzebuje fizjologię procesu, pokazuje że na nocniczku trzeba czasem posiedzieć troszkę dłużej, pisze zarówno o kupci jak i o siusiu. No i przede wszystkim - z Basią dziecko może się naprawdę utożsamić. I tak samo jak ona stwierdzić, że robienie siusiu i kupki do nocnika jest wygodne i fajnie jest z niego korzystać :) Bardzo cenię tę książkę, uważam że śmiało może zastąpić kilka innych.
Zalety
Basia nie jest wyidealizowana - zdarzają jej się wpadki, narobienie obok nocnika, dłuży jej się czas podczas "posiedzenia" itd. Sprawy nie są stawiane na ostrzu noża, wszystko jest w stylu "nic się nie stało", Książka traktuje tak o kupci, jak o siusiu, Opisane są pewne szczegóły fizjologiczne ;) Porusza wiele problemów - zastępuje kilka książek, Bardzo piękne wydanie, idealne nawet na prezent, cudo!
|
Wady
|
|
 |
|
|
 |
| |
Czy ta opinia jest pomocna? (16) |
|
 |
|
Pomóż promować dobre opinie.
Przy każdej opinii znajdziesz ikonę umożliwiającą ocenianie.
Opinie możesz oceniać bez konieczności logowania.
Zobacz co polecają inni
Klasyka Polska. Serie Książeczek
Wilga
Wielka Księga Zwierząt
AW Grafag
Baśniowe magnesy. Różne tytuły
Debit
RYBKA, Książeczka przytulanka
Bellona
Mój dzień z babcią i dziadkiem
Wydawnictwo Debit
Książeczka edukacyjna z materiału Przygody zwierzątek, 2/790
Canpol
|
|