O bandanach Marengo wyczytałam sporo dobrego na pewnym forum. Podnietka na maksa, czy są, gdzie są, czy już nowa kolekcja ("w kwietniu? a którego kwietnia? jak pierwszego to może wytrzymam" ;) ). Ciekawa byłam, co w nich takiego superaśnego (bandana, jak bandana...), że się tak zachwycają - odpowiedziały że optymalna wielkość, świetne kolory, trwałość, dobra jakość obrębienia.
Więc gdy pojawiły się w sklepie na mojej wiosce to z miejsca postanowiłam kupić.
Chustki te kosztują 4,50zł i są dostępne w tylu wzorach, że się łeb lasuje. Uzależniają, bardzo uzależniają. Kupi się jedną, to się myśli o drugiej. Kupi się drugą, to się myśli o trzeciej. Nałóg normalnie :)
Chusty są stosunkowo duże, większe niż przeciętna bandana. Mięciucheńkie. Bawełna porządna, nie rozciągają się, dobrze znoszą pranie. Kolory nie blakną. Fajnie noszą się zarówno pod szyjką, jak i na główce (składam je uprzednio na pół, w trójkąt). Świetnie się noszą, nie zsuwają się z główki, nie gryzą.
Wzorów mnóstwo - zarówno dla zwolenników kolorowych juniorskich wzorów, jak i modeli o stonowanych, klasycznych motywach.
Uwielbiam je :)
Zalety
Większe niż przeciętna chusta, Trwałe i porządne, Bogaty wybór wzorów i kolorów, Cena korzystna jak na chustki tej jakości, Mięciutkie, Wygodne w użyciu i praktyczne.
|
Wady
|