| 4.88 / 5 |
4 |
3 |
- |
| średnia ocena |
opinie |
zdjęcia |
brak ofert w porównywarce cen |
|
 |
 |
|
|
|
Opinie użytkowników
gość
|
|
~matka polka :) |
 |
 |
opinia napisana
14 miesięcy temu
Rewelacja! Naprwade warto przeczytać - na reszcie coś innego, na reszcie mama śpiąca razem ze swoim niemowleciem w jednym łóżku nie musi miec przez to głupich wyrzutów (jakie słyszy dookoła). Trzeba zdać sie na własną intuicję, w końcu gdyby matki jej nie miały ludzkość nie przetrwała by tak długo na ziemi ;) Tak wiec czytając tę książkę uswiadomić sobie można (ku rozpaczy marketingowców i producentów rzeczy dla niemowląt!) że; wózek, łóżeczko z piękną pościelą, smoczek, wanienka -"koniecznie ze stelazem", podusia dla noworodka, patyczki do uszu dla noworodka, szaliczek dla noworodka, elektryczny laktator, zestaw super pięknie pachnących kosmetyków niemowlęcych, komody do przewijania, jeansy dla noworodka, chodziki, kojce, bujaczki, leżaczki, kolorowe grające karuzelki, monitoringi oddechu i dzwieku bo przeciez dziecko jest o pięć pokoi od nas zamiast koło nas... i reszta bajerów "bez których nie da sie opiekować nowo narodzonym człowiekiem" TO STERTA BZDUR! Noworodkowi czy niemowlęciu (i sama sie przekonałam przy własnych dzieciach) STARCZY: BLISKOŚĆ mamy, taty, troche małych ubranek i pieluch, mleczko do jedzenia - najlepiej mamy, chusta(y) do noszenia, mała tania wanienka (nawet nie koniecznie)linomag do pupy, tania oliwka, a jak jest samochód to fotelik do bezpiecznego przewozenia. I to wystarczy! Naprawde :)
Zalety
TRZEBA PRZECZYTAC!
|
Wady
Czasem nieco trudny język
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
|
|
 |
 |
opinia napisana
półtora roku temu
Przeczytałam książkę jednym tchem. Jest zupełnie inna od tych, które miałam okazję przeczytać dotychczas m.in. "Język niemowląt" Tracy Hogg czy "Każde dziecko może nauczyć się spać" Anette Kast-Zahn. Co tak bardzo wyróżnia tą książkę? Otóż to, że Autorka przekazuje nam zupełnie inne, niespotykane, a wręcz negatywnie odbierane przez nasze społeczeństwo relacje matka - dziecko. Autorka wiele miesięcy spędziła wśród Indian Yeguana w Ameryce Płd., gdzie przeszła swoją metamorfozę i zderzenie ze światem "mało cywilizowanym" całkowicie odmieniło jej światopogląd na temat wychowywania małego człowieka w rodzinie, jego potrzeb, potrzeb matki, jak również samej ideologii macierzyństwa. Indianie nie znają wózków, łóżeczek... Maluchy śpią przy Matkach, "skóra przy skórze", nie są uczone samodzielności w zasypianiu w osobnych pokojach w pięknych, pastelowych pościelach. Dzieci towarzyszą Matkom w ich codziennej pracy noszone w chustach, uczą się w ten sposób porządu rzeczy, obserwują i nie cierpią na lęki separacyjne. Postawa Matki w stosunku do dziecka jest bierna. To dziecko "komunikuje" swe potrzeby, a Matka je ochoczo spełnia. Nie podsuwa dziecku wszystkiego pod nos, zanim te zdąży pomyśleć - jak to często u nas bywa. Autorka zwraca uwagę na niesamowitą radość w życiu Indian, która towarzyszy im w pracy, odpoczynku, czy nawet we śnie. Tak jak naturalną koleją rzeczy jest wieczorne zasypianie, tak również normalne są pobudki w nocy, bo któremuś z towarzystwa przypomniał się właśnie kawał, który musi wszystkim opowiedzieć. Dzieci wychowywane w kulturze Indian Yeguana nie przejawiają agresji. Cechuje je duży spokój i brak napięcia ciała. Przejawiają pogodne usposobienie. Podsumowując: mnie ta książka wzruszyła, a szczególnie moment, w którym Autorka wciela się w postać nowo narodzonego dziecka, który przychodzi na świat w "cywilizowanym świecie". Główne jej motto to zawierzyć własnej intuicji i postępować wg jej wskazówek. Nie oglądać się na innych i nie ulegać presji społeczeństwa i norm powszechnie stosowanych. Za przykład tak innowacyjnego podejścia do dziecka służy tu właśnie historia Indian Yeguana, których słuchanie siebie pod względem wychowywania potomka, przynosi same korzyści wszystkim dookoła, a przede wszystkim samemu dziecku. Warta, naprawdę warta przeczytania - najlepiej przed porodem.
Zalety
zupełnie inne podejście do kwestii wychowania dziecka, wiele własnych przemyśleń Autorki popartych przykładami
|
Wady
momentami dość "ciężki", psychologiczny język
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
|
|
 |
 |
opinia napisana
półtora roku temu
Moja mama która zaniepokojona niektórymi z moich zachowań kiedy urodził sie Młodociany (a w sumie tym że chciałam troszkę przypodobać się teściowej i udowodnić że potrafię wychować nie rozpieszczone dziecko) podsunęła mi tą pozycje- stare wydanie. Książka spowodowała zwrot o 180 stopni. Do tej pory wydawało mi się że złym rodzicem będę nie stosując się np. do rad super niani (jakby nie patrzeć behawioralnych) lub pani Hogg a moje dziecko wyrośnie na mordercę, psychopatę ewentualnie na egoistę który wszystko i wszystkich ma w... Całe szczęście przeczytałam- prawie jednym tchem- tą książkę, zdałam się na instynkt i poczułam się zdecydowanie lepiej. Dyskusje z teściową ucinam krótko, co na 100% nie przysparza mi jej sympatii. Przestałam w nocy siedzieć przy łóżeczku próbując uspać dziecko, byłam wyspana i młody też- śpiąc z nami zaczął przesypiać całe noce do 9.00 rano!!! Książka dla osób którym grzecznie leżący, gruchający maluch w łóżeczku nie wystarcza, dla tych którzy chcą mieć pewne siebie dziecko- w przyszłości dorosłe, nie takie które musi pójść na kurs asertywności żeby nie bać się wypowiedzieć swoje zdanie. Książka dla rodziców którym nie szkoda czasu na spędzanie go ze szkrabem i których takowy nie męczy. Myślę jednak że warto przeczytać nawet jeśli ktoś ma się nie zgodzić z metodą- dlatego choćby by poznać inny punkt widzenia i troszkę innej kultury
Zalety
- rozszerza horyzonty - wspiera intuicyjność matki - lekko się czyta, nawet zmęczony rodzic nie zasypia nad ta książką
|
Wady
dość radykalne podejście, zdecydowanie odmienne od tego co promują nasze media oraz większość babć- może powodować (powoduje) krytykę- a przecież nie łatwo jest być outsiderem
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
|
|
 |
 |
opinia napisana
półtora roku temu
O kurcze, co za książka :) Sięgnęłam po nią, bo nie mogłam nie sięgnąć. Po przeczytaniu kilku poradników by Tracy Hogg czy Superniania nabrałam do nich dystansu, a z czasem wręcz wstrętu. Uświadomiłam sobie, że chociaż nigdy nie stosowałam żadnych książkowych metod wbrew swoim przekonaniom czy intuicji, to jednak czytanie tych wszystkich "dobrych rad" zakłócało mój wewnętrzny spokój i zasiewało ziarnko zwątpienia co do tego, jak wychowuję córkę. Podcinało skrzydła mojej intuicji. A ja sobie lubię pospać z dzieckiem, wytulić je do oporu, głaskać, masować, być przy nim. I szczerze mówiąc o wiele przyjemniej mi się to robi, gdy nie mam nad głową tekstu, że jest to "skrajny przykład przypadkowego rodzicielstwa" ;) Tak przy okazji: nie uważam że metod np. Tracy Hogg za złe. Ale ten jej poradnik to bardziej dla wychowawczyń w żłobku/przedszkolu jest pisany, niż dla mam. Poprawny, bez wypłakiwania, bez agresji wobec dziecka, ale jednocześnie jakiś taki pozbawiony rodzicielskiego uczucia. Tak, dla żłobkowych opiekunek - idealny. Myślę, że jak ktoś się do tych książek zdystansuje, to podobnie je oceni. Ale wracając do meritum. Książkę "W głębi kontinuum" kupiłam, ponieważ wyraża się w niej pochwała matczynej intuicji. Chciałam przeczytać coś, co jest w opozycji do poradników dających instrukcje "rozgryzienia, roztrzaskania i zmodyfikowania pod linijkę" charakteru i zachowania dziecka. Książka ta jest z opowieścią o kilku podróżach autorki do wenezuelskiej dżungli, gdzie żyła wśród Indian z plemienia Yequana. Indianie ci nie mieli zbyt dużego kontaktu ze światem cywilizowanym, więc pewnie i poradniki Tracy Hogg i Doroty Zawadzkiej do nich nie dotarły ;) Swoje potomstwo wychowują więc "na intuicję". Jak bardzo różnią się ich dzieci od naszych - można dowiedzieć się z kart książki. Autorka opisuje zachowanie rodziców, dzieci, interakcje między nimi, ich życie codzienne. Nie jest to jednak suchy reportaż - całość jest okraszona komentarzami, interpretacjami itd. . Wątków jest kilka, jednak zasadniczo wszystko kręci się wokół bliskości mamy i dziecka. Mamy noszące dzieci w chustach mogą być miło połechtane. Te które uporczywie walczyły o to, by noworodek spał w swoim łóżeczku i spędzał tam jak najwięcej czasu zajmując się sobą - mogą po przeczytaniu tej książki mieć wyrzuty sumienia ;) Lojalnie uprzedzam: ta książka jest w kompletnej opozycji do książek Tracy Hogg, o ferberyzacji nawet nie mówiąc. Ta książka zainicjowała nurt rodzicielstwa bliskości, nurt wychowania "intuicyjnego" - ona musi być wymowna i taka jest, bez tego by takiej rewolucji nie poczyniła :) Sympatycznie jest poczytać coś, co jest zupełnie odmienne niż reszta książek wypełniających księgarskie półki.
Zalety
Książka-legenda, leżąca u podstaw rodzicielstwa bliskości, Pochwala matczyną intuicję, Idealna dla mam noszących dzieci w chustach, śpiących z maluchami itd. - bo zgodna z ich ideologią ;) Zupełnie inna niż reszta książek o wychowaniu, można poczytać z czystej ciekawości.
|
Wady
Myślę, że dla niektórych zupełna "inność podejścia" może być szokiem ;)
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
Pomóż promować dobre opinie i usuwać najsłabsze.
Przy każdej opinii znajdziesz ikony umożliwiające ocenianie.
Opinie możesz oceniać bez konieczności logowania.
Zobacz co polecają inni
Ojcowskie Opowieści
Laurum
Mamo Tato co ty na to?
Wydawnictwo Szpak
3096 dni Natascha Kampusch
Wydawnictwo Sonia Draga
Leworęczność. Jak wychować leworęczne dziecko w świecie ludzi praworęcznych.
GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Twoje kompetentne dziecko
Wydawnictwo MiND
Polityka karmienia piersią
Wydawnictwo Mamania
|
Popularne artykuły
 |
Zimowa księgarenka
Długie, zimowe wieczory sprzyjają wspólnej lekturze - i dobrze, ponieważ głośne czytanie wspaniale pobudza wyobraźnię dziecka, ćwiczy uwagę, wzbogaca słownictwo. To świetny, ubogacający wewnętrznie sposób na wspólne spędzenie czasu. Usadowieni w głębokim fotelu, z dzieckiem wtulonym w ramię, przykryci kudłatym kocem, z przyjemnością odkryjmy kolejną książkową historię. Zimową, a jakże. |
 |
Słowa, które ranią
Zdarza się, że czasem jako rodzice coś "chlapniemy". Z nerwów, przemęczenia, bezsilności. Zupełnie niepotrzebnie, bez jakiegokolwiek pomyślunku. Bywa też, że zapominamy o uczuciach naszych dzieci i z wyrafinowaniem wypowiadamy teksty, które "działają" - a mają przy tym mnóstwo skutków ubocznych... |
 |
Lęki nocne - coś więcej, niż tylko zły sen
Dzieci śpią inaczej, niż osoby dorosłe. Jedną z cech wyróżniających sen dziecka jest występowanie pewnych zachowań, które są bardzo rzadko obserwowane u dorosłych. Można tu wymienić m.in. mówienie i chodzenie przez sen czy lęki nocne. |
 |
Edukacja małych europejczyków
Systemy edukacji w Unii Europejskiej są bardzo zróżnicowane. W kwestii edukacji każdy z krajów członkowskich ustala odrębne zasady kierujące kształceniem swoich obywateli. W obliczu niemilknącej debaty społecznej nad obniżeniem wieku szkolnego w Polsce warto przyjrzeć się, jak wyglądają systemy edukacyjne w innych europejskich krajach. |
|